Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości
Kujawscy „łowcy skór”

Dodano: czwartek 2 październik 2008

Chyba dawno inowrocławski sąd nie widział takiej sprawy. Przeglądałem dziś akta procesu, w którym oskarżonych jest trzech byłych pracowników szpitala oraz ośmiu właścicieli inowrocławskich i okolicznych zakładów pogrzebowych.

Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że akt oskarżenia wyraźnie precyzuje, że wiekszość z tych ludzi świadomie żerowała na bólu rodzin nie zastanawiających się nad wydatkami po śmierci swoich bliskich. Zapraszam do kiosków i lektury „Expressu”, w którym opisujemy mechanizm i szczegóły całej afery.

Tekst zamieszczamy także w dzisiejszym wydaniu internetowym Expressu.

P.S. Gratulacje dla ekipy OSM-Cuiavia w związku z wygraną w inowrocławskiej piłkarskiej Lidze Szóstek.

Hejen @ 15:18
Kategoria wpisu: Różności
Szansa dla kolarzy

Dodano: poniedziałek 29 wrzesień 2008

Pojawiła sie nadzieja dla inowrocławian jeżdżących rowerami. Bo kilku kolarzy, którzy przywieźli do ratusza petycję od marszałka województwa, miało ze sobą także coś więcej niż słowa.

Piszę o tym w tekście, w którym można także ocenić, czy władze Inowrocławia zrobiły wystarczająco wiele dla budowy ścieżek rowerowych w mieście. Wątpię, aby wyniki takiego głosowania miały jakikowiek wpływ na działania urzędników w przyszłości, ale zawsze można mieć nadzieję :)

Zapraszam do lektury i do głosowania. klik

Hejen @ 11:09
Kategoria wpisu: Różności
Po urlopie

Dodano: wtorek 23 wrzesień 2008

Witam po przerwie. Byłem przez jakiś czas w Anglii, gdzie bynajmniej nie pracowałem, ale wypoczywałem. Sporo ciekawych spostrzeżeń zresztą stamtąd przywiozłem, o czym napiszę tutaj niebawem.

Tymczasem przepraszam za brak kolejnych propozycji do konkursu na Monstera Budownictwa. Postaram się jeszcze dzisiaj zamieścić zdjęcia kolejnych koszmarków. Zastanawiam się także, czy nie poprosić o wybór Monstera nasz największy kujawski autorytet w tej dziedzinie - Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, Mariusza Linetteja. Co prawda, ostatnio dał się on poznać jako znawca mostów i kładek, ale niewątpliwie zna się także na budowlanych koszmarach.

Cieszy mnie także fakt, że ktoś z urzędu czyta te moje bazgrołki, bo wczoraj z Mieczysławem Stachowiakiem, o którym pisałem tutaj spotkał się prezydent Ryszard Brejza. Specom od organizowania spotkań z mieszkańcami, których warto uhonorować, gotów jestem przygotować listę nazwisk, celowo lub nie, pomijanych przez ratusz.

Martwi mnie natomiast fakt, że szef firmy CEEPS Krzysztof Jacunski nie przepada wciąż za „Expressem” w kontekście publikacji o planach budowy obiektu handlowego przy lotnisku Aeroklubu Kujawskiego, o czym donosi dziś jeden z portali. Zafrapowało mnie w tym oświadczeniu powoływanie się na łagodną opinię Stanisława Kowalewskiego, prezesa Aeroklubu Kujawskiego wobec planów CEEPS. Cóż, pewnie nie zdradzę wielkiej tajemnicy, jeśli napiszę, że prezes aeroklubu na co dzień jest szefem spółki komunalnej - wodociągów. Skoro ratusz wyraźnie sprzyja inwestycji, szefowi podległej mu spółki nie wypada przecież protestować. To znaczy, mógłby pewnie mówić głośno to, co mówi część lotników. Ale wtedy naraziłby się zwierzchnikom. Co skończyłoby się w wiadomy sposób.

Chwilowo to tyle. Obiecuję, że teraz będę pisał częściej. Zachęcam też do komentowania i debatowania. Tradycyjnie, proszę o dowalanie mi itp. To mnie naprawdę mobilizuje.

Hejen @ 11:54
Kategoria wpisu: Różności
Monster budownictwa

Dodano: wtorek 9 wrzesień 2008

Taka moja natura, że przekorny jestem nawet bardziej, niż odrobinę. Wpadł mi więc do głowy pomysł, aby sparafrazować nieco piękny i szczytny pomysł władz miasta na wybieranie mistera budownictwa. Otóż proponuję w Inowrocławiu wybrać także Monstera Budownictwa.
Moster ów charakteryzować się powinien ponurym i odstręczającym wyglądem, przechodząc obok niego powinno czuć się strach, a przy wietrznej pogodzie powinny lecieć z niego elementy dachu. Tak wyobrażam sobie laureata.
Sam mam już kilku kandydatów, ale zdjęcia wrzucę jutro, bo jest dużo roboty w związku z wczorajszym spotkaniem na kładce pakoskiej. Ale jeśli macie jakieś propozycje, to zapraszam do wskazywania. Monsterów przecie u nas dostatek.

Propozycja nr 1 (od Czytelnika) - okolice ul. Studziennej i św. Mikołaja.

monster 01.jpgmonster 02.jpgmonster 03.jpg

Propozycja nr 2 (moja) - Rynek.

monster 02.JPG

Propozycja nr 3 (moja) - Rudera przy ul. Magazynowej.

monster 03.JPG

Propozycja nr 4 (moja) - Rudera koło I LO.

monster 041.JPG

Propozycja nr 5 (moja) - Dworzec PKP.

monster 05.jpg

Hejen @ 12:34
Kategoria wpisu: Różności
Wystrzał z Aurory

Dodano: piątek 5 wrzesień 2008

Dla zainteresowanych pewnie poważna, ale dla otoczenia zabawna sprawa toczy sie w inowrocławskim PiS-e. Otóż po odejściu Krzysztofa Bońka z tej partii do PO w jego dotychczasowym ugrupowaniu rozległo się głośne „Krzysiuuuuu! Wróóóóóóć!” (coś a’la „Lassie wróć”). Zaraz dodano, „a jeśli nie wrócisz, to oddaj mandat”.
Dyskusja budzi rozbawienie, bo gdy kilka miesięcy wcześniej „konsument wyniku wyborczego” prezes Uzdrowiska Tomasz Sibora odchodził z PiS, nikt jego rezygnacji ze stanowiska prezesa Uzdrowiska Inowrocław się nie domagał.
Oto pełne oświadczenia – jedno niepodpisane przez nikogo konkretnie, a drugie, będące odpowiedzią radnego Krzysztofa Bońka. Wytłuszczenia pochodzą ode mnie.

Oświadczenie 1
Z rozgoryczeniem przyjęliśmy informację, że Pan Krzysztof Boniek zrezygnował z członkowstwa w partii Prawo i Sprawiedliwość. Blisko dwa lata temu dzięki bardzo dobremu wynikowi Komitetu Wyborczego został radnym Rady Miejskiej Inowrocławia. Jeszcze kilka miesięcy temu udzielał się w biurze PiS. W czerwcu tego roku bez powodzenia kandydował do władz terenowych partii, przedstawiając swoją osobę jako oddanego zwolennika jej ideałów i programu. Ta młoda osoba będąca członkiem partii miała duże możliwości do rozwoju i wykazania się w działalności politycznej oraz samorządowej. Niestety zawiódł nas oraz wyborców  i nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Dziwi nas postawa człowieka, który trzy miesiące temu kandydując do Zarządu Powiatowego partii deklarował realizację programu wyborczego PiS i przekonywał o swojej lojalności wobec koleżanek oraz kolegów. Dziś natomiast jest członkiem Platformy Obywatelskiej.
W imieniu Komitetu chcielibyśmy przeprosić wyborców Prawa i Sprawiedliwości za postawę jednego z jej byłych członków, jednocześnie apelując do Pana Krzysztofa Bońka o złożenie mandatu radnego uzyskanego z naszej listy.
Zarząd Komitetu „Prawo i Sprawiedliwość” Powiatu Inowrocławskiego
(nikt nie podpisał imiennie, a nadesłał radny Maciej Szota)

Oświadczenie 2
Pragnę odnieść się do bolesnego oświadczenia, które w mojej sprawie wydał Zarząd Komitetu Powiatowego Prawa i Sprawiedliwości w Inowrocławiu. Co ciekawe, oświadczenia nikt z Zarządu personalnie nie podpisał, nikt też nie podpisał z upoważnienia „za zarząd”, jak to się czyni w pismach o charakterze urzędowym i publicznym. Ciekawi mnie, czy poszczególni członkowie Zarządu PiS w Inowrocławiu ten „dokument” znają?, gdyż zasiadają tam także osoby kulturalne i światłe, które nie dopuściłyby do wystosowania takiego paszkwila. Mógłbym zatem ten tekst potraktować po dżentelmeńsku, jako anonim. Jednak odniosę się do tez zawartych w tym piśmie, jak również dodam garść argumentów, którymi zamierzam naświetlić Czytelnikom i Wyborcom tło wzmiankowanych wydarzeń.
Prawdą jest, iż w szeregach „Prawa i Sprawiedliwości” działałem bardzo aktywnie, co zostało nawet zauważone przez anonimowego autora „PiS-owskiej lamentacji”. Nawiązując do poezji Jana z Czarnolasu, czytając oświadczenie anonimowego członka Zarządu, aż czeka się na słowa: „Wielkieś mi tu uczynił pustki w PiS-ie moim, radny Krzysztofie Bońku, tym zniknieniem swoim!” Rozumiem to rozgoryczenie, rozumiem żal i uczucie pustki, a nawet wiem, że kilku ideowych działaczy tej partii żałuje mojego odejścia rzeczywiście i prawdziwie, bo niejedno wspólnie zdziałaliśmy, niejedno przeszliśmy i niejedno zwojowaliśmy dla Mieszkańców Miasta i Powiatu. Niestety, ten tak bardzo podkreślany w oświadczeniu smutek, to głównie troska o utracony mandat w Radzie Miasta Inowrocławia i losy Komisji, którymi mam zaszczyt w bieżącej kadencji kierować. Stan liczbowy Klubu Radnych PiS uległ zmniejszeniu, Klub stracił kontrolę nad Komisjami, a radni Platformy Obywatelskiej poszerzyli szeregi. Najciekawsze jest jednak to, że emocjonalny ton oświadczenia wręcz zarzuca mi zdradę ideałów i przejście do wrogiego obozu! Gdyby to był Sejm Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, gdzie PiS jest w opozycji do PO, zrozumiałbym… ale w Radzie Miasta Inowrocławia, Platforma Obywatelska oraz „Prawo i Sprawiedliwość”, są w ścisłej koalicji  rządzącej Miastem! Co to zatem za zdrada?! Skąd te rozgoryczenie?! Przecież tak naprawdę nic się nie zmieniło, nadal gramy w jednej, miejskiej drużynie, nadal RAZEM pracujemy dla Miasta i Jego Mieszkańców?! O co zatem NAPRAWDĘ chodzi?
Chciałbym ponadto dodać, że w dziejowym momencie, kiedy Szanowni Wyborcy głosowali na PiS i Platformę w wyborach samorządowych, dla większości Polaków PO-PiS był koalicją marzeń, koalicją pragnień, wyrastającą z tego samego solidarnościowego pnia Porozumień Sierpniowych! Również dla mnie taka koalicja była pragnieniem, podobnie jak wielu tych, co wybierali, i tych, co zostali wybrani, niezależnie od tego, czy sercem sprzyjają PiS-owi czy też Platformie. W naszym Mieście, taka koalicja istnieje. Niestety jednak, oświadczenie wystosowane anonimowo przez inowrocławski Zarząd PiS, dowodzi temu, że próbuje się, poprzez prywatne „widzimisię” liderów, tę koalicję marzeń, która nie udała się w „wielkiej” polityce - na naszym kujawskim gruncie, zniszczyć. Moja sprawa jest tu tylko pretekstem, jest symbolicznym wystrzałem z Aurory, żeby zacząć burzenie tego, co już zbudowane i co trwa z pożytkiem dla Miasta i Jego Mieszkańców.
Dziwi przecież potok tych „krokodylich łez”, których nie było wtedy, gdy po porażce PiS-u w wyborach parlamentarnych, z tonącego okrętu przynależności do PiS, uciekł dotychczasowy pełnomocnik i założyciel tej partii na inowrocławskim gruncie. Chodziło o zachowanie prominentnego stanowiska pracy z nadania PiS-u. Przez grzeczność przemilczę personalia tego działacza. Zastanawia jednak, że obecny pełnomocnik powiatowy PiS, Zastępca Prezydenta Miasta Inowrocławia, Ireneusz Stachowiak, nie wydawał oświadczeń do prasy i nie zorganizował chóru płaczek, jak to ma miejsce w moim przypadku. Wszystko odbyło się po cichu, bez rozgłosu, a z namaszczenia odchodzącego z partii i ze stanowiska pełnomocnika, nowym Wodzem został nie kto inny, jak Wiceprezydent Stachowiak. Przejęcie władzy wysuszyło łzy rozgoryczenia dość szybko. Niesmak u działaczy PiS pozostał jednak nadal i szansą na nowe otwarcie w inowrocławskich strukturach były wybory władz w komitecie powiatowym w czerwcu 2008. Z wielką literacką swadą anonim na usługach Zarządu ten fakt opisuje, sugerując, że moje odejście z PiS-u wiązało się z porażką w wyborach do nowego zarządu.
Odnosząc się do tych wydarzeń pragnę zaznaczyć, że osiągnięty przeze mnie wynik nie był niski, tylko minimalnie zabrakło głosów do wejścia do Zarządu. Przyjąłem jednak wynik wyborów wewnętrznych z pokorą, oczekując na to, że zgodnie z werdyktem elektorów, nowym pełnomocnikiem zostanie radna powiatowa Krystyna Mrugalska, która ciesząc się powszechnym zaufaniem zdobyła największą liczbę głosów i była naturalnym kandydatem na szefa Komitetu Powiatowego PiS w Inowrocławiu. Moje odejście jest otwartym protestem przeciwko takiemu sterowniu partią, gdzie gwałci się reguły demokratyczne! Pomimo przegranej „na punkty” z Panią Radną, na skutek Bóg raczy wiedzieć jakich machinacji i intryg, głos elektorski został zlekceważony i pełnomocnikiem powiatowym nadal pozostał Zastępca Prezydenta Miasta Ireneusz Stachowiak. Gdyby ową funkcję, zgodnie z demokratycznym werdyktem członków Komitetu, piastowała Pani Radna Mrugalska, która ma wielki dar zjednywania ludzi i łagodzenia konfliktów, sprawy radnego Bońka by dziś nie było, podobnie jak feralnego oświadczenia Zarządu partii, w której do niedawna jeszcze działałem.
Radny wybrany w demokratyczny sposób przez Mieszkańców Inowrocławia nie może pozostać w strukturach, gdzie Demokrację ma się za nic! Dlatego zawiódłbym Wyborców, gdybym zrzekł się mandatu radnego. Nie wolno mi w tej walce stanąć po stronie jednego czy nawet kilku niezadowolonych działaczy partyjnych - honor i sprawiedliwość wymaga ode mnie, bym piętnował naganne sprawy i postawy, bym nadal pracował dla Inowrocławia dla mieszkańców mojego miasta, w poszanowaniu zasad Demokracji i osiągnięć cywilizacji europejskiej.
Kończąc, pragnę wezwać Pana Pełnomocnika, Ireneusza Stachowiaka, do publicznej i merytorycznej dyskusji, wymiany poglądów i argumentów. Jednocześnie pragnę podziękować tym wszystkim Wspaniałym Ludziom z PiS-u, z którymi wspólnie mogliśmy budować społeczeństwo prawe i sprawiedliwe, wierząc w te ideały, o które walczyli Robotnicy i Chłopi Polskiego Sierpnia. Ufam, że niezależnie od partyjnej przynależności możemy pracować nadal wspólnie nad lepszym losem Mieszkańców naszej Małej Ojczyzny, jak również i dla Obywateli naszego wspólnego i wielkiego Dziedzictwa, któremu na imię „POLSKA”.

Na zdjęciu: Krzyszfof Boniek (z lewej) z Nie Ze Wszystkimi Wspaniałymi Ludźmi z PiS-u.

Boniek.jpg

Hejen @ 15:49
Kategoria wpisu: Różności
Wejść na kładkę i zadzwonić na policję

Dodano: czwartek 4 wrzesień 2008

No dobra, napiszę o tej kładce pakoskiej, choć napisano już o niej chyba wszystko. No, może poza tym, że to klasyczny przykład chronienia przez urzędników własnych tyłków.
W Wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego wiceszef tej placówki Zbigniew Sulik mówi mi bowiem, że to była decyzja inspektora powiatowego i do niego mnie odsyła. Wyraża jednak poparcie dla tej decyzji mówiąc, że :nie bierzemy odpowiedzialności za stan tego obiektu”. Na forach internetowych ktoś podpisujący się jako Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego utrzymuje natomiast, że wykonuje tylko zalecenia swego wojewódzkiego przełożonego. Wychodzi więc na to, że znów mamy spychoterapię.
Szkoda tylko, że inspektorzy budowlani, skoro nie mogą brać odpowiedzialności, to od razu kładkę zamykają. W tym pędzie do zamykania nie wskazali, co mają w tej sytuacji zrobić ludzie odcięci od miasta. Ale to pewnie mniej ważne. Ważne, że ci, którzy podjęli decyzję, nie poniosą odpowiedzialności.
Bardzo fajnie zachował się wiceprezydent Inowrocławia, Ireneusz Stachowiak. Stwierdził wprost, że on tą kładką by chodził. No bo co? Ludzi latać mają sie nauczyć?
Mój przyszły teść wymyślił coś bardzo fajnego i namawiam włodarzy miasta i powiatu do tego pomysłu. Może prezydent Ryszard Brejza, starosta Tadeusz Majewski i kilku ważniejszych urzędników o umówionej porze dnia przejdą się kładką i powiadomią o tym policję? Sądzę, że to będzie bardzo dużym wsparciem dla poszkodowanych mieszkańców ul. Pakoskiej i okolic oraz wskazaniem na absurdy wciąż pojawiające się w tym kraju.

Tekst o kładce nr 1

Tekst o kładce nr 2

Tekst o kładce nr 3

P.S. Na dzisiejszej konferencji prasowej prezydent Ryszard Brejza wymigiwał się od jasnej odpowiedzi na pytanie, czy przyjdzie się po kładce pakoskiej, mimo że nie wolno po niej chodzić. Ale z kontekstu wynikało, że tego nie zrobi.

Hejen @ 11:42
Kategoria wpisu: Różności
Atak na pomnik

Dodano: poniedziałek 1 wrzesień 2008

Wiceprzewodniczącemu Rady Miejskiej, Jackowi Tarczewskiemu udało się choć przez krótką chwilę dać prztyczka w nos znienawidzonemu przez siebie pomnikowi. Stało się to przy okazji zbiórki pieniędzy na ofiary wojny w Gruzji.
W związku ze zbiórką na Pomniku Zwycięstwa naprzeciwko inowrocławskiego sądu wywieszono transparent o jakże wymownym haśle „Przecz z CCCP”. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że nie chodzi o CCC Polsat (była taka grupa kolarska), ale to skrót nazwy związku sowieckiego, z którym wiceprzewodniczący Tarczewski wojuje od wielu lat. Właśnie kłującą go w oko pozostałością jest ów pomnik. Zdjęcia obrazujące walkę dzielnego radnego z pomnikiem nadesłała młodzieżówka PiS, której członkowie pomagali starszemu samorządowcowi w tym nierównym pojedynku.
Ciekaw jestem tylko, czy organizatorzy zbiórki otrzymali zgodę na zawieszanie transparentów politycznych na bądź co bądź obiekcie należącym do miasta.

pis 01.JPG

pis 02.JPG

pis 03.JPG

Hejen @ 11:13
Kategoria wpisu: Różności