Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości
Kompromitacja inwestora

Dodano: wtorek 29 lipiec 2008

Skompromitowała się firma, która obiecuje inowrocławianom postawienie galerii handlowej przy ul. Toruńskiej. Nie można bowiem inaczej odebrać odpowiedzi, a właściwie głupawej wymówki na pytanie, dlaczego jej przedstawiciele nie pojawiali się dotąd na sesjach Rady Miejskiej.Otóż na swojej stronie internetowej w formie wywiadu zamieszczono odpowiedzi na pytania mieszkańców i radnych dotyczące planowanej i budzącej kontrowersje inwestycji. Odpowiedzi tych dotąd nikt nie mógł poznać, bo żaden z przedstawicieli potencjalnego inwestora na żadnej z trzech sesji poświęconych problemowi się nie pojawił. Dlaczego? Firma na stronie www.tom-ig.pl daje odpowiedź.

„13. Czemu nikt z CEEPS nie zjawil sie na sesji Rady Miasta?
Sesje nie sa ogólnodostepne i nie mozna w nich uczestniczyc bez zaproszenia Radnych. Kilkukrotnie, w rozmowie tak z p. Radzikowskim jaki i z Prezydentem Miasta, sygnalizowalismy wole i gotowosc stawienia sie na sesji Rady i wezmiemy w niej udzial jesli tylko zostaniemy zaproszeni.”

Treść tej odpowiedzi wskazuje, że mamy solidnego kandydata do tytułu „kujawskiego absurdu wakacji”. Bo powszechnie wiadomo, że na sesję Rady Miejskiej może przyjść dosłownie każdy.

Smutny tylko z tego wniosek, że jeśli już na wstępie potencjalny inwestor wykazuje się tak elementarnym brakiem wiedzy na temat polskiego prawa, to nie wróży to dobrze jego wielkim planom.

O sprawie wielkich deklaracji związanych z planami przy ul. Toruńskiej piszemy dziś w „Expressie”.

Hejen @ 10:25
Kategoria wpisu: Różności
Skradzione urodziny

Dodano: poniedziałek 28 lipiec 2008

Całkiem niezły był sobotni koncert Grzegorza Turnaua w Solankach. Oczywiście, nie była to impreza dla ziomali albo dyskomułów, co z przykrością zauważają zwolennicy co pośledniejszej muzyki na forach internetowych. Ale jeśli ktoś lubi i umie słuchać, to powinien być po koncercie zadowolony.

Były jednak także minusy. Największym dla mnie był Wojciech Malajkat, który przynudzał opisując kąpiele ponurym głosem. Gdyby może miał tembr głosu porównywalny do Zembatego albo osobowość Manna, to wychodziłoby to zabawnie. A było zwyczajnie nudno.

Drugim, eufemistycznie rzecz ujmując, średnim pomysłem było zapraszanie Anny Szałapak, która wypadła kiepsko. No i nienajlepszym pomysłem było wpychanie w grono scenicznych wyjadaczy inowrocławskiej licealistki, Oli Malagowskiej. Dziewczyna głos ma niezły, ale słabo odbiera się występ wokalistki, która jako jedyna w czasie 2,5-godzinnego koncertu śpiewa do podkładów „z puszki”.

Jak napisaliśmy dzisiaj w „Expressie”, samą imprezę urodzinową Grzegorzowi Turnauowi ukradł Jacek Wójcicki. Stało się to jednak za przyzwoleniem „inowrocławianina z dzieciństwa”, który tym razem zszedł na plan dalszy, wypychając do przodu swoich przyjaciół. Właśnie dlatego podkreślam, że choć są przeciwnicy mówiący, że nudno, to jednak powinniśmy organizować kolejne noce solannowe, powierzając rolę ich gospodarza Grzegorzowi Turnauowi. Bo choć będzie się on kierował sympatiami, zapraszając znajomych, to jednak tych znajomych ma na tyle klasowych, że z chęcią ich w Inowrocławiu posłuchamy.

Wstyd powinno być tylko bydgoskiej telewizji. Z tego co się orientuję, skasowała lub skasuje ona pieniądze od miasta za promowanie Inowrocławia poprzez wejścia zapowiadające koncert. Ale puszczanie jako ilustracji do opowieści zdjęć sprzed kilku lat pokazujących kino „Słońce” w kontekście miejsc kulturalnych wartych odwiedzenia świadczy o tym, o czym zdarzyło mi się już tutaj pisać - że telewizja bydgoska nie tylko kompletnie nie ma pojęcia o tym, co w Inowrocławiu się dzieje, ale też kompletnie to olewa.

Hejen @ 09:35
Kategoria wpisu: Różności
Przeciwnicy, cicho sza!

Dodano: poniedziałek 21 lipiec 2008

Pojawiły się już zarzuty, że jestem przeciwnikiem występów Grzegorza Turnaua w Inowrocławiu po moim sobotnim tekście. Nie ma sensu im zaprzeczać, bo każdy, kto czytał mój komentarz do tego tekstu kilka stron dalej zapewne go zrozumiał.

Uważam, że koncert powinien być, bo artysta stara się, aby za każdym razem był inny od poprzednich. Zresztą, gdyby chciał udziwniać na siłę, to by narzekano jeszcze bardziej, bo starą jak sama muzyka zasadą jest, że wszyscy chcą słuchać tych piosenek, które już słyszeli i właśnie przy nich najlepiej się bawią.

Jedyne, co bym zmienił w corocznych przyjazdach Grzegorza Turnaua do Inowrocławia, to zrezygnowałbym z telewizyjnej obecności na nasze pieniądze. Tak na marginesie, chętnie zapoznałbym się z budżetem całej imprezy, bo jest on od początku mocno tajemniczy, identycznie zresztą jak turniej tenisowych sław, czy raczej osławionych ludzi, którzy w sierpniu grają w Solankach.

P.S. Oto treść mojego sobotniego komentarza dla tych, którzy nie czytali. Albo czytali bez zrozumienia.

Za całkowicie bezpodstawne uważam narzekanie niektórych mieszkańców na to, że przejadł im się już Grzegorz Turnau. Co prawda, nie byłem na jego koncertach za każdym razem, ale z tego co widzę, co roku stara się on zaprosić innych gości. Zapewne repertuar także stara się zmieniać. Miasto powinno jednak utrzymywać koncerty nie ze względu na starania piosenkarza, ale z powodu kuracjuszy. Przecież nie mamy tych samych co roku. A że taki koncert w malowniczej scenerii tężni jest dla nich atrakcją, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Nie lekceważmy zalet marketingu szeptanego, którego nośnikami są wracający do domu kuracjusze oraz zalet cykliczności takiej imprezy. Przecież pod Grunwaldem też co roku wygrywają Polacy, a inscenizacja przyciąga tysiące widzów.

Hejen @ 10:37
Kategoria wpisu: Różności
Wicestarosta Lopezem 2008

Dodano: środa 16 lipiec 2008

Nie było aż tak wielkiego problemu dla żiri, znaczy się mnie. Jedynym kłopotem było to, że musiałem doprowadzić do rozwodu, choć nie mam takich uprawnień. Lopezem Roku 2008 zostaje wicestarosta inowrocławski Sławomir Szeliga, któty bezdyskusyjnie na ten tytuł zasłużył (oklaski).

Ziri, znaczy się ja, zdecydowało się tylko nie nagradzać małżeństwa Szeligów, które było nominowane, a tylko wicestarostę. Żiri ma bowiem prawo podejrzewać, że to doświadczony lew salonowy i wieczny działacz samorządowy, niezniszczalny w dążeniu do należytego promowania powiatu, był motorem napędowym ostatnich spektakularnych sukcesów naszych inowrocławskich Beckhamów.

Uzasadnienia nie będzie, bo nie trzeba opisywać lopezowych zalet tak bezdyskusyjnego zwycięzcy. Można je tylko zilustrować. Oto tylko kilka z pewnie kilkuset zdjęć Sławomira Szeligi wynalezionych na głównej starostwa – Sławomir Szeliga zasępiony problemami powiatu, Sławomir Szeliga lekko uśmiechnięty, Sławomir Szeliga składający serdeczne gratulacje. Trzeba przyznać, że bywa on tam pokazywany częściej, niż niegdyś prezydent Ryszard Brejza w gazetce „Nasze miasto”.

Kolejna edycja za rok. Podejrzewam, że konkurencja będzie coraz większa, bo w końcu długofalowo myślący, oddani miastu politycy poczują już zew wyborów samorządowych.

Na koniec zabawa przy pomocy zdjęć ze strony internetowej starostwa pod nazwą „znajdź jeden wspólny szczegół”.

Szeliga 03.jpgSzeliga 02.jpg

Szeliga 01.jpgSzeliga 04.jpg

Szeliga 05.jpgSzeliga 06.jpg

Hejen @ 10:46
Kategoria wpisu: Różności
Nominacje do Lopezów Roku

Dodano: niedziela 6 lipiec 2008

Później niż planowałem, ale w końcu pojawiają się oficjalne nominacje do tytułu Lopeza Roku czyli osoby, która w pełnieniu funkcji publicznej zapędziła się do tego stopnia, że zapomina odrobinę (lub większą drobinę), dla kogo właściwie pracuje. Nominacje są trzy, w tym jedna dla duetu.

Janusz Radzikowski. Blokując projekt budowy galerii handlowej przy ul. Toruńskiej robił to zbyt gorliwie, aby nie podejrzewać, że jego słowa „nie mam nic przeciwko galerii w tym miejscu” są jedynie zasłoną dymną. Wypada też oceniać, że sformułowanie „proszę nie traktować mnie jak lobbystę” też są wynikiem dużego poczucia humoru wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. W jego przypadku mamy do czynienia z klasycznym nałożeniem się roli radnego, administratora mienia komunalnego oraz przedsiębiorcy (no niech będzie, że nie lobbysty). Bo niby przypadkiem, ale na odwlekaniu decyzji w sprawie galerii handlowej zyskać może właściciel gruntu na Rąbinie, też pod podobny obiekt przeznaczonego, za którego człowieka uchodzi Janusz Radzikowski.

Agnieszka i Sławomir Szeligowie. Turystyczne małżeństwo promujące Inowrocław, zwane gdzieniegdzie kujawskimi Backhamami, oraz uczestnicy Niezwykle Ważnego Szkolenia w Krakowie. Ona pojechała tam jako szefowa komisji zdrowia, a on jako wicestarosta. Doniosłość ich wyjazdu przyćmiewa fakt, że kierowca starostwa musiał drogę do Krakowa i z powrotem pokonywać dwukrotnie. Warto też wspomnieć o niezwykłej wprost fotogeniczności wicestarosty na zdjęciach. Strona internetowa powiatu przypomina bardziej galerię jednej osoby.

Jacek Tarczewski. Nie mam nic do jego zaangażowania religijnego, dopóki nie forsuje on tego w swojej pracy społecznej. Za przegięcie uważam składanie propozycji, aby Święta Królowa Jadwiga była partonką miasta, w życiu samorządu ważną rolę odgrywała też Błogosławiona Kinga, a ogólnopolskie media pękały ze śmiechu na propozycję darmowych parkingów dla inowrocławskich księży. Samorząd jest instytucją świecką i nie warto go zamieniać na salkę katechetyczną.

Decyzja o zwycięzcy zapadnie jakoś za tydzień. Podejmie ją niezależne żiri. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku tytuł zdobył Marcin Wroński.

Hejen @ 14:32
Kategoria wpisu: Różności
Na zdrowy rozsądek

Dodano: wtorek 1 lipiec 2008

Bardzo źli radni odebrali nam możliwość kupowania w galerii handlowej – rozpaczają inowrocławscy internauci, a co niektórzy domagają się krwi, czyli nazwisk tych, którzy byli przeciw.

Kiedy już miną emocje, proponuję na zimno pogłówkować, jakież to sklepy miałyby się znaleźć w tej „galerii”, jeśliby nawet takowy obiekt powstał? W normalnych galeriach połowę stanowią sklepy odzieżowe, tak zwane markowe. U nas jest spośród nich Reserved, Diverse i może coś jeszcze. Dlaczego dotąd inne marki nie zainstalowały się na Królówce? Podejrzewam, że dlatego, że tu się po prostu handlować nie opłaca. Sądzicie zatem, że jeśli nawet stanie przy ul. Toruńskiej ceglana buda, to od razu zwalą się do niej fajne sklepy? Mi wydaje się, że taki obiekt będzie przypominał opustoszałe nowe targowisko przy stadionie Goplanii.

No i jeszcze jedno – zabawne, z perspektywy dwóch miesięcy, oświadczenie właściciela gruntu, który deklaruje, że jest gotów przyjechać jak najszybciej do Inowrocławia i spotkać się ze wszystkimi zainteresowanymi. Zabawne jest to, że przez wiele wcześniejszych tygodni, kiedy radni głośno wyrażali wątpliwości, czasu na to nie znalazł i nawet żaden z jego przedstawicieli nie był na żadnej z trzech sesji, na której o tym rozmawiano.

O galerii pisałem ostatnio także wcześniej kilka razy w „Expressie”. Oto linki do tych tekstów:

Tekst 1

Tekst 2

Tekst 3

No i na koniec trochę grafiki, czyli pojedynek na gesty. Najpierw Janusz Radzikowski (zwracam uwagę na koszulę a’la Don Vasyl & Roma) pokazuje coś na mapie. Później jego uwagi odpiera prezydent Ryszard Brejza, a Janusz Radzikowski chyba rzewnie płacze (albo ryczy ze śmiechu). Oba zdjęcia są autorstwa Macieja Piątka. Na koniec wizualizacja, o jaki teren właściwie chodzi.

galeria 01.jpg

galeria 02.jpg

galeria 03.JPG

Hejen @ 10:45
Kategoria wpisu: Różności
Mailem z Warszawy

Dodano: piątek 27 czerwiec 2008

Wokół ewentualnego powstania galerii handlowej w Inowrocławiu trwa wielka awantura. Pod nieobecność prezydenta Ryszarda Brejza na sesji, radni koalicji rządzącej głosowali nie tak, jak uzgodniono (aż chce się napisać – nie tak jak nakazano). Sprawa zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, które umożliwiałyby rozpoczęcie odpowiedniej procedury, spadła więc po raz drugi z porządku obrad. Radni chcieli o tym rozmawiać jesienią. Ale prezydent jest uparty i zwołał w tej sprawie na najbliższy poniedziałek nadzwyczajną sesję.

Odkładając na bok dziwny upór włodarza w dążeniu do zmiany w planie, chciałem przedstawić opinię Kristofa Jacunskiego z firmy CEEPS Polska, która jest właścicielem gruntu przy ul. Toruńskiej, gdzie miałaby powstać galeria. Miejsca w „Expressie” na to jest za mało, więc zdecydowałem się odpowiedzi na trzy zasadnicze pytania w tej sprawie, które nadesłał mi mailem, opublikować tutaj. Możliwe, że pomogą mieszkańcom poszerzyć wiedzę na temat sprawy.

- Jakie są gwarancje, że po zmianach w planie zagospodarowania przestrzennego i otrzymaniu wszelkich uzgodnień przy ul. Toruńskiej powstanie galeria handlowa?

- Specjalizujemy się tylko w inwestycjach komercyjnych (handlowych) oraz mieszkaniowych. Teren w Inowrocławiu został kupiony po wielu miesiącach poszukiwań odpowiedniej na centrum handlowe działki. Został on szczegółowo zbadany pod kątem uciążliwości funkcji handlowej, komunikacji, dostępności etc. Tak nasi konsultanci-specjaliści jak i planiści, i władze miasta zapewniali nas, że jest to optymalna na te funkcje lokalizacja, że uciążliwość będzie mała, dostęp komunikacyjny nie będzie powodował korków w mieście, że teren jest daleko od wiodącej funkcji kurortowo-rekreacyjnej. Bliskość lotniska sportowego też wydawała nam się pozytywna, gdyż w wielu miastach na świecie galerie handlowe lokalizuje się właśnie w okolicach lotnisk, gdyż ich naturalna uciążliwość jest gwarantem, że nikt nie będzie protestował przeciwko uciążliwości galerii. Tak więc jesteśmy zdecydowani i prace projektowe i najem lokali idą pełną parą - chcemy tam zainwestować od 90 do 120 milionów złotych w zależności od wielkości centrum. Są już dwie koncepcje zabudowy robione przez jedną z najlepszych w Europie firm architektonicznych specjalizujących się w centrach handlowych Broadway Malyan (biuro warszawskie firmy z Londynu).

- Czy firma CEEPS będzie inwestorem w przypadku zatwierdzenia zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, czy zamierza ten grunt później odsprzedać?

- Firma CEEPS Polska Sp. z o.o. jest administratorem inwestycji podejmowanych przez naszych wieloletnich partnerów. W tym przypadku wiodącym partnerem inwestycyjnym jest firma z Londynu NEPH (New Europe Property Holdings). Kredyt inwestycyjny zapewni austriacki bank BACA. Być może będzie jeszcze jeden duży udziałowiec i rozmowy trwają teraz z trzema bardzo dużymi międzynarodowymi funduszami inwestycyjnymi, które chcą zostać większościowymi udziałowcami w całym portfolio projektów jakie teraz prowadzimy. Pewnym jest, że inwestycja ma zagwarantowane finansowanie. Sądzę, że w ciągu następnych 6 tygodni będę mógł podać dokładnie, kto wejdzie w konsorcjum inwestycyjne dla projektu w Inowrocławiu, centrum regionalnego w Elblągu oraz trzech następnych projektów nad jakimi teraz pracujemy.
 
- Dlaczego żaden przedstawiciel firmy nie usiłował spotkać się z radnymi od kwietnia, aby rozwiać ich wątpliwości dotyczące potencjalnej inwestycji, a rozmawiano tylko z wybranymi osobami 19 czerwca?

- Już w czasie pierwszej wizyty w Inowrocławiu mówiłem wszystkim, że bardzo chciałbym, aby nasze plany inwestycyjne były dyskutowane publicznie. Od ponad 20 lat jestem deweloperem na trzech kontynentach i ZAWSZE tak działam, gdyż lubię wątpliwości rozwiewać na samym początku działania. W czasie moich 6 wizyt w Inowrocławiu spotkałem się z kierownictwem Aeroklubu Kujawskiego, z przewodniczącym i wiceprzewodniczącym rady miasta, z prezydentem, wiceprezydentem, przewodniczącym komisji rewizyjnej, z członkiem komisji ładu przestrzennego, naczelnikiem wydziału gospodarki komunalnej, z prezesem PGKiM itd. W czasie mojej ostatniej wizyty, kiedy na prośbę władz miasta i przewodniczących rady miasta zaprezentowałem koncepcje zabudowy, poinformowałem, że na zaproszenie szefów rady miasta chętnie przyjadę i zaprezentuję ten projekt na otwartej sesji. Podobne prezentacje robiłem już w innych miastach w tym, w Szczecinie i Sanoku (informacje na pewno znajdzie Pan na Internecie).

Hejen @ 09:57
Kategoria wpisu: Różności