Wiceprzewodniczącemu Rady Miejskiej, Jackowi Tarczewskiemu udało się choć przez krótką chwilę dać prztyczka w nos znienawidzonemu przez siebie pomnikowi. Stało się to przy okazji zbiórki pieniędzy na ofiary wojny w Gruzji.
W związku ze zbiórką na Pomniku Zwycięstwa naprzeciwko inowrocławskiego sądu wywieszono transparent o jakże wymownym haśle „Przecz z CCCP”. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że nie chodzi o CCC Polsat (była taka grupa kolarska), ale to skrót nazwy związku sowieckiego, z którym wiceprzewodniczący Tarczewski wojuje od wielu lat. Właśnie kłującą go w oko pozostałością jest ów pomnik. Zdjęcia obrazujące walkę dzielnego radnego z pomnikiem nadesłała młodzieżówka PiS, której członkowie pomagali starszemu samorządowcowi w tym nierównym pojedynku.
Ciekaw jestem tylko, czy organizatorzy zbiórki otrzymali zgodę na zawieszanie transparentów politycznych na bądź co bądź obiekcie należącym do miasta.


Panie Jarku!
Jak wiadomo ZSRR nie istnieje od grudnia 1991 roku, chyba pan tarczewski nie odrobił lekcji z historii. Jak znam życie to ów pan pewnie nikogo nie poinformował o swojej akcji. Ciekawie czy robił to w godzinach swojej pracy w urzędzie marszałkowskim?
Związek Sowiecki nie istnieje, ale nacjponalizm wielkoruski ma sie świetnie, dlatego jako obywatel starej unii nieufnie patrzę na pomniki obcej obecności na terenie EU.