Zmarnotrawiłem wiele czasu na wypoczynek, co mi, mam nadzieję, wybaczycie. Też trochę żałuję, bo w tym czasie „źli policjanci” próbowali pogonić „złego porucznika” wysyłając anonimy, a na arenę życia publicznego wrócił drepczący po przejściu dla pieszych Leszek Foksowicz.
Ale mam nadzieję, że szybko to wspólnie nadrobimy, a w naszym mieście (nie mylić ze zdobywcą samorządowego Pullitzera w kategorii niezależne media ”Naszym Miastem”) będzie znów o czym pisać.


No żesz wreszcie. Witam. A chciało się w ogóle wracać do Ina?
Zawsze wracam do Ina z radością. Może to dzwine w kontekście tego, co o nim piszę, ale lubię to miasto.
Blog był odwiedzany 168000 razy. Okrągła sumka. Czy jakieś uroczystości są przewidziane?
Poczekam na 666.666