Nie było aż tak wielkiego problemu dla żiri, znaczy się mnie. Jedynym kłopotem było to, że musiałem doprowadzić do rozwodu, choć nie mam takich uprawnień. Lopezem Roku 2008 zostaje wicestarosta inowrocławski Sławomir Szeliga, któty bezdyskusyjnie na ten tytuł zasłużył (oklaski).
Ziri, znaczy się ja, zdecydowało się tylko nie nagradzać małżeństwa Szeligów, które było nominowane, a tylko wicestarostę. Żiri ma bowiem prawo podejrzewać, że to doświadczony lew salonowy i wieczny działacz samorządowy, niezniszczalny w dążeniu do należytego promowania powiatu, był motorem napędowym ostatnich spektakularnych sukcesów naszych inowrocławskich Beckhamów.
Uzasadnienia nie będzie, bo nie trzeba opisywać lopezowych zalet tak bezdyskusyjnego zwycięzcy. Można je tylko zilustrować. Oto tylko kilka z pewnie kilkuset zdjęć Sławomira Szeligi wynalezionych na głównej starostwa – Sławomir Szeliga zasępiony problemami powiatu, Sławomir Szeliga lekko uśmiechnięty, Sławomir Szeliga składający serdeczne gratulacje. Trzeba przyznać, że bywa on tam pokazywany częściej, niż niegdyś prezydent Ryszard Brejza w gazetce „Nasze miasto”.
Kolejna edycja za rok. Podejrzewam, że konkurencja będzie coraz większa, bo w końcu długofalowo myślący, oddani miastu politycy poczują już zew wyborów samorządowych.
Na koniec zabawa przy pomocy zdjęć ze strony internetowej starostwa pod nazwą „znajdź jeden wspólny szczegół”.








Lewa kolumna–srebrzysty krawacik…
Prawa kolumna krawacik w paseczki. Starosta jak zawsze rozchełstany. No i ta troska…to chyba wspólny mianownik…
Szanowny Panie Redaktorze!
Miło mi, że moja aktywność w związku z pełnioną funkcją została dostrzeżona przez szanowne „żiri” z właściwym sobie poczuciem humoru
Bardzo dziękuję za przyznany tytuł, który traktuję jako swoisty prezent z okazji przypadajacych dziś moich 47 urodzin.
Pozdrawiam!
Życzę dziennikarskich sukcesów!
Sławomir Szeliga
P.S. Czy z przyznanym tytułem wiąże się jakaś statuetka? Z uroczystości jej wręczania byłoby kolejne zdjęcie do kolekcji! Tym razem Nasze, wspólne…:-)
a dzisiaj znów srebrzysty…w zwiazku z zabytkami…hahaha fajna zabawa .Bedę teraz sledził postępy krawatowe
Brakuje mi tu zdjęć kiedy Pan Szeliga w towarzystwie Prezesa Prabuckiego podpisywał umowy sponsorskie dla Goplani z Viando i Ferrum oraz jak po tym fakcie odbierał koszulkę Goplani z nr 10 i swoim nazwiskiem na plecach na Orłowskiej 48. Jak się skończyło to widowisko, to wiadomo. Na pewno wiem ja, wie autor tego Bloga oraz szanowny laureat ( swoją drogą gratulacja za Lopeza… zawsze to jakieś wyróżnienie)
Szanowny Panie Starosto!
Gratuluję Panu godnego przyjęcia mojej złośliwej nagrody. Niestety, choć próbowałem namówić znajomych do wykonania statuetki a’la Jennifer Lopez, to jednak nikt się na to nie zdecydował. Pewnie ze względu na dość, ekhm, skomplikowane jej kształty. Ale postaram się, może za 2-3 lata, zorganizować spotkanie dla wszystkich nagrodzonych i żiri.
Składam także serdeczne życzenia urodzinowe i zapewniam, że ogłoszenie wyników tego najbardziej niezależnego plebiscytu na Kujawach w dniu Pana święta było całkowicie przypadkowe.
Jarek Hejenkowski