Często jeżdżę do Torunia i kilka dni temu spotkała mnie nieprzyjemna niespodzianka, która jednak jest pięknym przykładem na to, dlaczego ludzie wolą jednak prywatnych przewoźników. Powód jest następujący – otóż owi prywatni przewoźnicy nie mają pasażerów kompletnie w dupie.
Przez wiele lat autobus wyjeżdżający o godz. 19 do Torunia był ostatnim w tym kierunku i dlatego określona grupa pasażerów z niego korzystała. Później jest już bowiem tylko pociąg o 22.02.
Jeszcze w sobotę jechałem autobusem o 19.00 do Torunia, a w poniedziałek czekałem na niego już bezskutecznie. Pan w okienku na dworcu PKS powiedział mi, że właśnie kurs został zawieszony na okres wakacji. Wspólnie ze mną rozczarowanie przeżyła grupa około dziesięciu osób na ów autobus czekająca.
Jestem w tej uprzywilejowanej sytuacji, że o zmianach w rozkładzie jazdy autobusów wiem często szybciej, bo komunikaty o tym docierają do redakcji wcześniej. Sprawdziłem więc, czy coś przeoczyłem i PKS informował o zmianie w rozkładzie. Nie informował. Pewnie dlatego, że tak naprawdę skrót PKS oznacza Parowóz Kursuje Szybciej albo Pasażerze Koczuj Samotnie.
Jakby jeszcze nie było dość, na dworcu PKP nie mogłem zapłacić za bilet kartą, bo akurat terminal był zepsuty, a w rozklekotanym bankomacie w holu… skończyły się pieniądze. Gdyby w tym momencie obok przejechał rycerz na koniu, wcale bym się nie zdziwił, bo poczułem się jakbym w czasie przeniósł się do średniowiecza.
W mieście toczy się debata nad powstaniem galerii. Ja bym najpierw zastanowił się, czy części wyżej lub niżej postawionych ludzi, którzy odpowiadają za to, jak wygląda Inowrocław, nie wysłać najpierw na galery.
P.S. W związku z licznymi zapytaniami „co z Lopezem?” informuję, że jutro żiri postara się przedstawić oficjalnych kandydatów do nagrody.
P.S. 2. Także jutro kilka obszernych wypowiedzi przedstawiciela firmy będącej właścicielem gruntu przy ul. Toruńskiej, gdzie ma powstać galeria handlowa, choć wielu radnych w to wątpi. Dwa duże teksty o problemie także jutro w „Expressie”.

