Od 1 sierpnia będziemy w Inowrocławiu płacili 2 złote za bilet autobusowy, o ile nie mamy plastikowej karty elektronicznej. MPK od dłuższego czasu gra z mieszkańcami w rosyjską ruletkę. Problem przedsiębiorstwa leży w tym, że lufa jest skierowana w nie.
Teraz bowiem najtańszy bilet elektroniczny będzie kosztował 1,34 zł, czyli o 14 groszy drożej niż w prywatnym busie 23, który przejeżdża przez niemal całe miasto. Wybór dla oszczędnych jest oczywisty.
Przed głosowaniem w sprawie cen biletów odbył się chyba polityczny targ. Bo przerwa przed dyskusją trwała dość długo (prawica zamknęła się w gabinecie), a po niej Janusz Kiszka z PO powiedział, że czworo radnych tej partii zagłosuje za podwyżką, jeśli bilety nocne też będą kosztowały 2 zł, a nie 4, jak proponowano. No i targu dobito.
W prawicowej koalicji jednak rozłam, bo przeciwko podwyżce razem z radnymi lewicy głosowali Jacek i Kamil Tarczewski oraz chyba Krzysztof Boniek, a od głosu wstrzymał się Marek Gerus. Kamil Tarczewski w rozmowie ze mną stwierdził wprost, że wolałby nie oglądać po raz kolejny koncertu Grzegorza Turnaua za 200 tysięcy złotych, a by pieniądze na to przekazano MPK, zamiast obciążać mieszkańców. Więcej o podwyżce jutro w „Expressie”.
A teraz moja ulubiona część, czyli cytaty z dzisiejszej sesji, w której niektórym radnym udzieliła się chyba gorąca temperatura za oknem:
„Skoro pan tak chętnie przyrównuje wszystko do zwierząt, to może pan zacznie pracować w zoo” - to zastępujący chwilowo państwa Gucwińskich Tomasz Marcinkowski do Andrzeja Kieraja.
„Pana rola to moderator, a nie mentor. Bo do mentora to uuuu” - to spec komputerowowych dyskusji moderowanych Andrzej Kieraj do Jacka Tarczewskiego (prowadzącego w tym momencie obrady).
„Coś pan nerwowy jest. Łyżeczka cukru, 30 kropelek nerwosolu i jest pan spokojny” - to domowy lekarz Andrzej Kieraj do Tomasza Marcinkowskiego.
„Jeśli miałbym brać łyżeczkę cukru i nerwosol z powodu mizerii pańskich wypowiedzi, to po drugiej sesji musiałbym zdać mandat” - to pacjent Tomasz Marcinkowski.
„Nie jest pan udzielnym książęciem w Inowrocławiu” - heraldycznym specjalistą w ocenie Jacka Taczewskiego okazał się Ryszard Rosiński.

