Dawno nie było nic o piłce nożnej. Więc dziś hurtowo nadrobię zaległości. Tym bardziej, że nałożyły się wydarzenia lokalne i europejskie.
Dziś w ratuszu wiceprezydent Wojciech Piniewski (nr 1 wyjechał do Warszawy) podejmował piłkarzy Goplanii Inowrocław, którzy właśnie awansowali do III ligi. Futboliści narzekali na brak pieniędzy, wicewłodarz współczuł, czyli panowała atmosfera wzajemnego zrozumienia. Spotkają się ponownie w przyszłym tygodniu. Na duże zwiększenie pomocy miejskiej dla Goplanii nie ma jednak co liczyć, bo nie od dziś wiadomo, że ratuszowi lepiej czują się na parkiecie, niż na trawie. Choć należy też oddać miastu, że podrasowuje, bądź co bądź, swój obiekt przy ul. Orłowskiej. Szczegóły jutro w „Expressie”.
Z kolei amatorzy zakończyli I rundę Ligi Szóstek. Mają większe bramki, co cieszy i dramatycznej jakości boiska, co martwi. Trener Goplanii, Jurek Mądrzejewski powiedział mi, że nawet boczne przy Orłowskiej jest lepsze niż te w Mątwach. Kto był na Goplanii, to wie jak dramatyczne to porównanie.
No i słów kilka o Euro. Flagę Polski z balkonu zdjąłem we wtorek, a wczoraj musiałem zrobić to samo z holenderską. Ruski zagrali fajnie i kusi mnie, aby spruć Holandię i zmienić kolory tak, aby biały był u góry, ale chyba się jednak na to nie zdecyduję. W końcu Holandii kibicuję od 20 lat. Szkoda, że w półfinale spotkają się Rosjanie i Hiszpanie, bo wyjąwszy pierwszy mecz Rosjan i ostatni Hiszpanów, to ostatnie drużyny grające ładnie na Euro. W sumie chyba fajnie byłoby, aby turniej wygrali właśnie Rosjanie. Drugi cios tym wielkim ligom po wygranej Zenita (u?) w Pucharze UEFA tylko pogłębi spojrzenie na wschód i może także zyska na tym Polska.

