Mamy kolejną wiadomość z obozu inowrocławskich Beckhamów, czyli wicestarosty Sławomira i radnej Agnieszki Szeligów. Tym razem gościli oni w Krakowie, gdzie odbyli zapewne pasjonujące szkolenie. Mniej pasjonującą, dwukrotną podróż do Krakowa i z powrotem odbył służbowy kierowca powiatowy.
Aż kusi, aby zapytac o szczegółowy harmonogram pobytu małżeństwa polityków w Krakowie. Czy nie był on tak wyczerpujący jak przed wielu laty wyjazdy służbowe szefa wydziału komunalnego ratusza, Marka Paczkowskiego, który za pieniądze ZEC-u, po zwiedzaniu Madrytu mógł jeszcze pójść na kurs salsy? Istotna byłaby też odpowiedź na pytanie, czemu właściwie było poświęcone szkolenie? Bo w tym natłoku samochodów służbowych jakoś to umknęło. A musiało być dla starostwa nieomal przełomowe, skoro kierowca przejechał tyle kilometrów.
Tymczasem połączeń kolejowych z Krakowem jest całkiem sporo, choć z przesiadką - w Iławie, Poznaniu, Wrocławiu czy Warszawie. Na moje pytanie przełożony Sławomira Szeligi (PO) i jego koalicjant starosta Tadeusz Majewski (PSL) odpowiedział, że nie mógłby „zapakować” ich do pociągu, a w ogóle Sławomir Szeliga rzadko korzysta z pojazdu służbowego.
Ja natomiast pamiętam wiele wypowiedzi obecnego wicestarosty, którego można określić jako „złotoustego”. Dotyczyły choćby publicznych pieniędzy, ostrożności w ich wydawaniu oraz innych poważnych deklaracji. Chyba o tych wypowiedziach trochę zapomniał. Tym bardziej, że dotarły do mnie informacje od pracowników starostwa, że zdarzało się, że służbowy samochód przyjeżdżał rano po Sławomira Szeligę do domu i zawoził go do pracy.


Jeszcze do niedawna codziennie rano po pana wicestarostę jeździł służbowy samochód, aby pan szeliga był na czas w pracy a po pracy także go odwoził do domu. Pewnie do dziś tak jest.
Starostwo twierdzi ,że jest bardzo biedne(brak dochodów własnych).Raptem Starosta kupuje drugiego Volkswagena Passata-dla niepoznaki w takim samym kolorze jak poprzedni.”Stary”już ma dwa lata i panu Staroscie nie godzi się jeździć takim rupieciem.Jednoczesnie Starosta oddaje Brejzie biurowiecpo PUP-bezpłatnie!Budynek jest warty ok.3 mln zł.Czyzby drobna niegospodarność!!
Jak to mówił J.Urban , władza się zawsze wyżywi(pożyje na naszym grzbiecie)!Jak widac arogancja jest ponad partyjna i ponad czasowa.Tak panowie Starości!!!
Panie Jarku!
Ja się wciąż zastanawiam, po jakie licho są te powiaty?
Kosztuje to ponad 60mln złociszy.
Gdyby tę kasę rozdzielić pomiędzy inowrocławskie gminy , to prawie każdej budżet wzrósłby o przynajmniej 7-8 mln i jedno jest pewne, drogi mielibyśmy super.
Pytam o ten powiatowy problem od lat i nigdzie od nikogo nie otrzymałem jakiejkolwiek mądrej odpowiedzi!!!
Pozdrawiam!