Działacze inowrocławskiego PiS spotkali się tydzień temu ze swoim liderem, Jarosławem Kaczyńskim. Wielu mieszkańców w Internecie złorzeczy, że spotkanie było tajne, bo nikt spoza kręgu partii o nim nie wiedział.
Wydaje mi się, że narzekania są zupełnie niepotrzebne, bo w końcu nawet Napoleon wracał przez Polskę cichaczem po klęsce w Rosji. Także mi osobiście niespecjalnie przeszkadza brak mediów na tym spotkaniu, bo pewnie dowiedzielibyśmy się co najwyżej po drażliwych pytaniach, że „Express” jest niemiecki, a „Pomorska” angielska.
Jedyne co mnie zastanawia, to doniesienia niektórych internautów o tym, że w okolicach hali było sporo policji w tym samym czasie, kiedy były premier umacniał w wierze swoich terenowych działaczy (o parciu na szkło niektórych nawet na zamkniętych spotkaniach przez życzliwość nie wspomnę). Jeśli jest prawdą, że policja nasiliła patrole w związku z wizytą byłego premiera, to uważam to za co najmniej żenujące.
No i żałuję też trochę, że z wizyty Jarosława Kaczyńskiego przesłano do mediów tylko zdjęcia. Ani słowa o tym, co mówił. A że mówi on często rzeczy ciekawe, nikogo przekonywać przecież nie trzeba.


Panie Redaktorze!
W całym tym spotkaniu eks premierowi chodziło tylko o jedną rzecz pokazać się na prowincji, gdzie go jeszcze nigdy nie było. Jak można zauważyć wszystkie redakcje i inowrocławskie portale internetowe dostały te same zdjęcia. Gdzie widać jak klan tarczewskich pręży się na zdjęciach. Wygląda to żenująco. Jak znam życie to kaczyński mówił, że media są zniewolone i wrogo nastawione do pis-u. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz dlaczego partia pana k. nie poinformowała społeczeństwa miasta, iż jej lide będzie w Inowrocławiu? Może pan prezes bał się spotkania z inowrocławskimi łże inteligencją, wykształciuchami i lumpen liberałami. Tylko to nasuwa mi się do głowy. Ale po zdjęciach przynajmniej widać kto w inowrocławskim pis-ie próbuje lub udaje,że gra pierwsze skrzypce. Ciekawe jakimi jeszcze idiotycznymi pomysłami wykaże się klan tarczewskich, szota, boniek i tym podobne indywidua inowrocławskiego pis-u
Może Pomorska jest angielska, ale sporo w niej nazwisk które ja europejczyk pełną gębą kojarzę z epoką Zimnej Wojny i żelaznej kurtyny.
Panie Jarku!
Nie było jakiejkolwiek informacji, bo i wstyd po czymś takim mniejszy . . .
A gdyby owa informacja była wcześniej, to wątpię w większą frekwencję niż była na fociach . . .