Wszystko jest zgodne z prawem. Nie naruszono raczej żadnego przepisu, ale jednak historia znalezienia pracy przez radnego Platformy Obywatelskiej Rafała Lewandowskiego napawa lekkim niesmakiem.
Dokładnie 97 dni po zostaniu radnym, dotąd bezrobotny Rafał Lewandowski otrzymał propozycję pracy. Złożył mu ją siedzący na sesji obok kolega z partii, Janusz Kiszka, który został szefem Kujawsko-Pałuckiego Związku Miast i Gmin. Po co ogłaszać jakiś nabór albo konkurs, skoro obok siedzi kolega bez pracy? Zresztą przypomnijmy, że sam Janusz Kiszka, na codzień prezes ZUS, został nim, kiedy był radnym powiatowym AWS, a władzę w Polsce zdobyło właśnie to ugrupowanie.
Dotąd Kujawsko-Pałucki Związek Miast i Gmin biura nie miał. Na razie, po roku istnienia biura, większej aktywności związku nie stwierdzono. Tym bardziej efektów.
Słownik terminów kujawskich:
Lekki niesmak - dawniej duży niesmak, który stracił na znaczeniu po wyczynach inowrocławskich polityków w ostatnich latach (opisywanych tu przeze mnie) i musiał zmienić nazwę.
Kujawsko-Pałucki Związek Miast i Gmin - coś, co miało załatwiać pieniądze i przynosić korzyści, a na razie tylko kosztuje. Inowrocław choćby kosztuje to rocznie 40,5 tys. zł.


„ichni” sposób na walkę z bezrobociem
możliwe, że to z obawy, że kolega radny ucieknie do Irlandii