Prezydent Ryszard Brejza w publicznych wypowiedziach często odżegnuje się od poprzedników zapewniając, że za jego rządzenia jest zupełnie inaczej. Przyznaję, od Marcina Wnuka (który nie cierpiał mnie za opisywanie różnych afer) różni go wszystko. Także to, że jego poprzednik, choć często kłócił się z mediami, nie spotykał się z nimi co chwila w sądzie. Obecny prezydent Inowrocławia właśnie przegrał sprawę z „Expressem” i zapowiada podanie do prokuratury radnych opozycji.
Nie chciałem pisać o tym wcześniej na blogu, aby później nie wytknięto mi, że komentuję sprawy nierozstrzygnięte. Teraz sprawa została wstępnie rozwiązana – prezydent Ryszard Brejza wytoczył mi osobiście i „Expressowi” proces sądowy i właśnie go przegrał. Sąd oddalił pozew, w którym prezydent uznał, że kilka publikacji „Expressu” naruszyło dobre imię miasta.
W pozwie do bydgoskiego Sądu Okręgowego przewijały się dwa główne wątki – opisywanej przez nas dotacji remontu piwnicy należącej do Zyty Szumańskiej (opozycja wytykała, że Urząd Miasta dotuje remont budynku należącego do osoby z Porozumienia Samorządowego, którego liderem jest Ryszard Brejza) oraz drogich szyldów reklamowych w centrum miasta (Marek Słabiński z organizacji rzemieślników znalazł wyrok, który znacznie odbiera od interpretacji inowrocławskich urzędników). Samego procesu nie ma sensu opisywać, bo za wiele miejsca by to zajęło. W każdym razie w ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Bydgoszczy oddalił pozew.
Tymczasem kilka dni przed ogłoszeniem wyroku zadzwonił do mnie radny lewicy, Zdzisław Błaszak. Powiedział, że spotkał po posiedzeniu jakiejś komisji prezydenta i Ryszard Brejza powiedział mu, że gdy tylko zakończy się sprawa z „Expressem” (podobno mówił tak, jakby był pewien wygranej), kieruje sprawę do prokuratury przeciwko radnym lewicy, którzy wystosowali pismo w sprawie owej słynnej piwnicy pisząc o „politycznym kumoterstwie”.
Dziś zastanawiam się nad jednym. Czy prezydent tak dbający o dobre imię miasta, czasem wspominający o wolności, którą uzyskała Polska po 1989 r. zastanawiał się także, czy dobrego imienia Inowrocławia nie narusza procesowanie się z mediami w sprawach, w których idzie o wolność słowa, czyli jedną z fundamentalnych zasad demokracji? W publikacjach, w których zarzucił nam złamanie prawa „Express” opisuje zdarzenia, cytuje opinie i relacjonuje. Prawda, że obie sprawy są kontrowersyjne, ale czy to oznacza, że nie można o nich pisać? Czy jedyną słuszną prawdę można przeczytać w ratuszowym miesięczniku „Nasze miasto”? Bo inne media, nie będące we wpływach urzędników, nie przedstawiają ich w dobrym świetle, ale także w złym? To jest złe? Nie. To jest demokracja.
Przepraszam, że zdobywam się na górnolotne sformułowania, w których generalnie nie gustuję. Ale proszę uwierzyć, że pracując od kilkunastu lat jako dziennikarz wciąż wierzę, że media spełniają funkcję kontrolną w demokratycznym społeczeństwie. Tymczasem w Inowrocławiu zaczynają się działania, które kojarzą mi się z „Rokiem 1984” Orwella.


Niestety, zaczyna dziać się nieciekawie…
GRATULUJĘ Panie Jarku wygranej sprawy z panem (p)rezydentem ryszardem franciszkiem b. ! Cały czas trzymałem za Pana i Pana Marka kciuki. A swoją drogą to zawsze Panu wspominałem (bo znamy się i dość dobrze), że obecny włodarz naszego miasteczka jest cieńki i jeszcze pokaże wszystkim co on „potrafi”. Wracając jeszcze do jego gazetki czy raczej tuby propagandowej Urzędu Miasta to tylko panu b. brakuje radia, które powinno się nazywać „brejzio-radio”. Jeszcze jedna sprawa jakim prawem kaduka gazeta „pomorska” pisze dziwaczne sprostowania (o ile mnie pamięć nie myli) trzeciej już z kolei rzeczniczki prasowej?
Serdecznie pozdrawiam !
„Czy prezydent tak dbający o dobre imię miasta, czasem wspominający o wolności, którą uzyskała Polska po 1989 r. zastanawiał się także, czy dobrego imienia Inowrocławia nie narusza procesowanie się z mediami w sprawach, w których idzie o wolność słowa, czyli jedną z fundamentalnych zasad demokracji”
Haha - TY o wolnym słowie piszesz? A to ci dopiero.
Brejza już się kończy jak swego czasu Kwiatoń. Czas na młodych.
Prosze, neonazista o wolnosci slowa komentarze wpisuje. W sumie to jednak uzasadnione. Przeciez wszelkiego rodzaju polityczni odszczepiency tlumacza swoje chore idee wolnoscia.