Fred Flinstone biegał do domu krzycząc do Willmy „Jabba-Dabba-Doo”! W Solankach będziemy mogli wkrótce kręcić odpowiednik kreskówki „Między nami, jaskiniowcami”. Będzie się on zwał „Między nami, prawicowcami”.
Wszystko to za sprawą poglądów politycznych dżentelmenów, którzy rządzą solankowymi sanatoriami. Po Tomaszu Siborze, który cieszył się tak monstrualnym poparciem wyborców w Inowrocławiu, że nie został wybrany nawet na radnego, ale za to dzielnie wspierał PiS i został szefem państwowego uzdrowiska (zresztą nie krył, że to nominacja o podłożu politycznym), teraz nadszedł czas na placówkę podległą Urzędowi Marszałkowskiemu.
Sanatorium „Kolejowe”, o którym już kiedyś pisaliśmy, objął teraz były działacz AWS, człowiek o wciąż sporych wpływach na prawicy mimo, że oświadczył w rozmowie ze mną, że politykiem nie jest już od kilku lat, Adam Skowroński. Wcześniej pracował on w „Solino”. Od jednej osoby związanej ze IKS dowiedziałem się, że wiele razy próbowano go zwolnić, ale był umocowany bodajże w radzie pracowniczej. Z kolei w Internecie znalazłem niezły tekst obrazujący atmosferę w „Solino” sprzed kilkunastu miesięcy.
Być może Adam Skowroński jest świetnym menedżerem. Ale nie chce mi się wierzyć, że jedynym w województwie, który byłby aktualnie wolny i w stanie pokierować sanatorium „Kolejowym”. Sprawa tym bardziej mi śmierdzi, że nie było nawet konkursu. Marszałek województwa wybrał go i już.
P.S. 1 O sprawie sanatorium napiszemy w przyszłym tygodniu w „Expressie”.
P.S. 2 Jeden ze złośliwych prawicowych polityków, niespecjalnie przepadających chyba za Adamem Skowrońskim stwierdził ostatnio, że uzdrowiska to samograj i niewiele się trzeba przy nich namęczyć. Gdy odpowiedziałem, że teraz rozumiem, dlaczego prezes „Solanek” Tomasz Sibora publikuje tak optymistyczne wyniki finansowe (o które bym go nigdy nie podejrzewał), ryknął śmiechem i przez łzy wykrztusił, że to pewnie dlatego.
P.S. 3 Idę na urlop. Może będę coś pisał. A może nie.


To jest temat na artykuł z listy PiS do Sejmu chce kandydować Dulski Łukasz i reklamuje się na ino-online.pl, że jak zostanie posłem to zasponsoruje ze swojej diety poselskiej 10000 obiadów dla dzieci. Tan nasz sponsor to myśli że jak powie 10000 obiadów to będzie miał 10000 głosów. Ma kandydować z nr 8 , a Stachowiak z nr 7. Otóż Dulski ma z 23 lata i zwiedził już z 5 partii. Na początku był w FM PiS i w PiS, skąd uciekł do Młodzieży Wszechpolskiej, później do LPR, później przez chwilę do biało-czerwonych krawatów, później chciał do PO i trafił do PSL Piast, a teraz znów do PiS. Brawo zostało tylko LiD.