O dwóch istotnych sprawach dowiedziałem się ostatnio ze strony internetowej inowrocławskiego ratusza. Po pierwsze, bardzo interesują się naszym miastem ogólnopolskie media. Po drugie, Inowrocław jest coraz bardziej czysty. Oba niusy cieszą niezmiernie. Szczególnie tych, którzy nie zastanowią się po ich przeczytaniu.
Szerokim echem odbiły się zapewne publikacje dotyczące forum ratownictwa. Napisały o nich bowiem pisma „Na ratunek” oraz „W akcji”. Jest to frapujące tym bardziej, że jedno z nich zamieściło o wiosennym forum nawet fotoreportaż. Tu podziw mój wzrósł znacznie, bo trzeba mieć naprawdę świetnych fotoreporterów, aby opublikować serię zdjęć z tego nudnego jak flaki z olejem wydarzenia, które nie interesuje w Inowrocławiu nikogo poza grupą urzędników oraz fachowcami od ratownictwa.
Liczę na fotoreportaże oraz publikacje dotyczące kolejnych sukcesów miasta. Proponuję garść tematów:
1. Wszyscy urzędnicy przyszli punktualnie do pracy.
2. Wielki sukces Inowrocławia. Wrony nauczyły się kultury i już tak często nie brudzą ubrań przechodniom na ul. Narutowicza.
3. Jesteśmy ostoją zieleni. Zasadzono pięć nowych drzew w Solankach.
Druga radość jest typu ekologicznego. Ucieszyła mnie bowiem informacja przesłana mailem z ratusza. Napisano w niej, że w tym roku w ramach akcji sprzątania świata zebrano w Inowrocławiu mniej odpadów, niż rok wcześniej. Świadczy to podobno o tym, że miasto jest coraz bardziej czyste. Ja już dawno szkołę skończyłem, ale pamiętam, że cała nasza klasa szła na takie sprzątanie jak na ścięcie i każdy tylko kombinował, jak urwać się nauczycielowi. Możliwe, że od tego czasu sporo się zmieniło w uczniowskiej mentalności, ale myślę, że przed formułowaniem tak ryzykownych tez o „czystym mieście” możnaby:
1. Wyjść „na miasto” i zobaczyć jak wygląda ono naprawdę.
2. Zastanowić się, czy może mniej zebranych śmieci nie jest aby wynikiem tego, że uczniowie zbierający je w tym roku bardziej się obijali.
P.S. Poszukuję kiosku, w którym można kupić ogólnopolskie czasopisma „Na ratunek” i „W akcji”.

