Na czarnych bilbordach w Inowrocławiu pojawiły się już hasła o „oszczerstwach” czy „agresji” odnoszących się do polityki PiS. Znak to, że kampania przed wyborami do Sejmu już w toku. My na dniach dowiemy się, jacyż to desperaci targną się na listy poszczególnych ugrupowań.
Ostatni Mohikanin, czyli Marcin Wnuk oświadczył podobno, że wystartuje z listy SLD, jeśli wyżej od niego nie będzie Anna Bańkowska. Warunek realny zważywszy na obustronną „miłość” jaką darzy się tych dwoje polityków i warunek do spełnienia zważywszy na to, że Anna Bańkowska jakiś czas temu wydała oświadczenie, że wycofuje się z polityki. Co prawda, działa ona teraz w sejmiku, ale może miała na myśli wielką politykę, a nie małą polityczkę. Bo ile można słuchać o komputeryzacji ZUS-u.
Pewniakiem dla mnie jest Marcin Wroński. Co prawda dziś w rozmowie jeszcze krygował się i mówił, że nie podjął jeszcze decyzji oraz nie wymienił ugrupowania, z którym rozmawia, ale zaskoczyłby mnie bardzo, gdyby nie podtrzymał chlubnej tradycji startu we wszystkich możliwych wyborach. Starał się już przecież o mandat posła, europosła (choć był przeciwny Unii Europejskiej) i prezydenta miasta. Tradycję trzeba kultywować!
Ireneusz Stachowiak jutro jedzie na PiS-owski sabat czarownic, na którym pewnie zapadną decyzje co do nazwisk na liście. Powiedział, że jeśli dostanie propozycję, to wystartuje. Do mnie doszły słuchy, że jest przymierzany, więc pewnie się na liście znajdzie. Szans nie ma żadnych, ale ileś tam głosów kolegom z czołówki PiS może przysporzyć. Jeśli już przy czołówce tego ugrupowania jesteśmy, to chodzą słuchy, że Wojciech Mojzesowicz ma zdetronizować Tomasza Markowskiego na „jedynce”. Więc pewnie na sabacie będzie się działo, bo nie wydaje mi się, aby ten drugi tak łatwo afront przełknął.
Wątpliwe, aby startował Ryszard Brejza. Nie zdecydował się dwa lata temu, więc pewnie nie zrobi tego teraz. Dla PiS, z ramienia którego pewnie by kandydował to duża strata, bo w samym Inowrocławiu zdobyłby pewnie kilka tysięcy głosów.
Jacek Olech jako kandydat Samoobrony? On sam zaprzecza, a na pytanie, czy starał się o wejście tam na listę mówi, że rozmawia z wieloma osobami i czasem coś zażartuje. Choć nie mówi nie, bo jeśli otrzyma jakąś poważną ofertę z któregoś ugrupowania…
Wydaje się, że to najpoważniejsze nazwiska, które mogą pojawić się na listach. Resztę będzie stanowił pewnie polityczny plankton, który ma tylko zapełnić doły list oraz przysporzyć nieco głosów liderom. Kandydata na posła z Inowrocławia nie widzę, bo nie ma osoby, która byłaby w stanie zdobyć wystarczającą liczbę głosów. No chyba, że wystartuje Ryszard Brejza. Wtedy szanse na posła z Kujaw Zachodnich będą realne.
Pewne jest natomiast, że zaczną nas odwiedzać kandydaci, którzy dotąd przez Inowrocław tylko przejeżdżali, albo nawet nie wiedzą bez mapy, gdzie on jest. Już słyszę jak obiecują przyspieszenie budowy obwodnicy, ściąganie inwestorów i pełną poświęcenia walkę o dobro Inowrocławia. To takie political fiction będzie. Miłej zabawy.


Zapomniałeś o Januszu Radzikowskim, który też wszędzie startuje.
Być może pamięć mnie zawodzi, ale na europosła Janusz Radzikowski nie kandydował.
Wroński na pewno będzie startował.Wróble ćwierkały na drzewach,że dostał ponoć kilka propozycji a jedna z nich najbardziej korzystna.Ciekawe,kiedy ujawni coś konkretnego na ten temat?