Jeszcze kilka dni temu pisałem o tym, aby walczyć o swoje kości. Tymczasem wczoraj doszło do makabrycznego odkrycia, w którym kości mają główny udział. Pod ulicą Laubitza znaleziono masowy grób.
Tysiące kości i ludzkich czaszek, ułożone warstawami stanowiły podkład dla ulicy, niczym taki kolejowy - takie makabryczne skojarzenie narzucało się na widok tego, jak wiele ludzkich szczątków się tam znajduje. I od razu powstało następne pytanie - kto był tak bezduszny, aby wydać decyzję o takim potraktowaniu tych, którzy spoczywali tam przez setki lat? Bo skoro założyć, że archeolodzy mają rację twierdząc, że ten zbiorowy grób powstał w 1969 roku (wtedy powstała ul. Laubitza łącząc Toruńską z Dworcową), to decyzja mogła zapaść w jednym z gabinetów miejscowej Miejskiej Rady Narodowej, w której wtedy zapadały wszelkie ważne decyzje.
Kto jest winien? Tego pewnie nigdy się nie dowiemy, bo w końcu sprawa dotyczy wydarzeń sprzed blisko 40 lat. A wielka szkoda, bo coś mi się wydaje, że nazwiska, które by zaczęły padać w kontekście tej makabry, byłyby doskonale znane większości inowrocławian.
Szczątki po blisko 40 latach wróciły wczoraj wieczorem na cmentarz. Znajdują się w zbiorowej mogile. Miejmy nadzieję, że władze miasta zadbają, aby w tym miejscu pojawiła się choćby jakaś tablica upamiętniająca kilkuset inowrocławian, po których wspomnienie zostało tak zbeszczeszczone.




Starsi mieszkańcy Inowrocławia doskonale pamiętają,że w miejscu,gdzie budowano ul.Laubitza znajdował się cmentarz wokół kościoła p.w.NMP,ale kto miał wówczas coś do powiedzenia i sprzeciwu?! Partia kazała,urzędasy wykonywały bez mrugnięcia okiem nakazy partyjne,spychacze i koparki poszły w ruch i tyle było szacunku dla zmarłych pochowanych na tym cmentarzu.
To makabryczne odkrycie,to jeszcze jeden dowód na to,w jakim zbrodniczym systemie musieli Polacy żyć w minionej epoce.
Zdjęcia szokujące.Nasuwają się najczarniejsze skojarzenia.Albo betonowe parkingi,asfaltowe drogi,albo posadzony las.Wszystko,aby ukryć straszne zbrodnie.