W związku z tym, że kościół „Ruina” znalazł się w szerokiej kadrze na plebiscyt pod nazwą „Siedem cudów świata” hiena inowrocławskiego dziennikarstwa (zwana też pieszczotliwie przez dyrektor Janinę Sikorską zakałą tego środowiska) pozwala sobie zabawić się w inny sposób. Czyli potaplać się w naszym bagienku.
Wybieramy zatem Siedem Brudów Świata. Takich naszych, inowrocławskich. Nie mam wątpliwości, że gdybyśmy mieli wybrać ich więcej, też by się znalazły, ale siedem na początek chyba może być. Proszę Was, abyście wpisywali swoje propozycje. W terminie nieodległym szacowne żiri wybierze spośród nich to, co najbrzydsze. Sfurmułowanie „brudy świata” traktuję tu jednak jako klucz. Chodzi mi o wyliczenie przez Was tego, co w Inowrocławiu źle wygląda, co mogłoby być rozwiązane inaczej, albo co najnormalniej szpeci.
Oto moje propozycje podane w kolejności jak co do głowy przypłynęło. Część zdjęć nie obrazuje rzeczywistej nieatrakcyjności danego miejsca, ale mam nadzieję, że inowrocławianie rozumieją, z jakich powodów je wskazałem.
1. „Monumentalna” fontanna na stawie w Solankach.

2. Białe morza w Mątwach.
3. Była „posiadłość” Mieczysława Dziamskiego w Solankach.
4. Kościół św. Ducha zwany też skocznią narciarską.

5. Daszki obok rynkowej fontanny.

6. Dworzec PKP.

7. Targowisko miejskie przy ul. Przypadek.
Na koniec jeszcze potwierdzenie faktu, że nie tylko my zauważamy nasze miejscowe koszmary. Oto magiczna piramida


Dodaję rurę, z której cieknie woda, pardon, fontannę
na rynku
Napracowałeś się nad fotkami…
Napracowałeś się nad fotkami…)))
jeszcze Rąbin - cudo destrukcji urbanistycznej