Nie znam się specjalnie na hip-hopie. Styczność z tą muzyką mam okazjonalną i zawodowo ocenić jej nie potrafię, a tylko wskazać, co mi się podoba, a co nie oraz czy coś jest dobrze, czy źle wyprodukowane.
Z zażenowaniem śledzę natomiast wypowiedzi gówniarzy, którzy szkalują gdzie się da Masseya – wykonawcę, który jest bodajże najbardziej znanym wokalistą w Polsce pochodzącym z Inowrocławia. Mnożą się określenia, że się sprzedał, że jest komercyjny i różne wulgaryzmy, które wskazują, że większość autorów komentarzy opuściła niedawno piaskownicę.
Domyślam się, że wielu z tych komentujących myli po prostu pojęcie sukcesu z komercją. W środowisku punkowym już wcześniej zetknąłem się z taką debilną argumentacją – jesteś znany, to jesteś komercyjny. To typowa i powtarzająca się głupota ze strony odbiorców oraz innych, niespełnionych muzyków, którzy grają taką kaszanę, że nigdy znani się nie staną. Sztandarowym przykładem zespołu ze środowiska punkowego, który mimo wielkiej sławy wciąż pozostaje bezkompromisowy, jest brytyjska Chumbawamba. W Polsce wciąż sporo ze swoich ideałów zachowali choćby chłopacy z Aliansu, Pidżamy Porno czy Kultu i Armii. Znam ich i zapewniam, że choć dorośli i nie wykrzykują już niekiedy absurdalnych haseł, to jednak wciąż pozostają wierni sobie, a nie pieniądzom.
Wracając do lokalnego podwórka, wątpię, czy ktokolwiek z półgłówków antykomercyjnych tak odważnych w Internecie zada sobie pytanie, czy Massey tworząc robi to „pod sukces”, czy też po prostu robi to, co lubi? I czy dostając pieniądze za to, że gdzieś zaśpiewa, po prostu nie rozwija się? Przecież mikrofony i różne studyjne zabawki kosztują, a pieniądze z nieba nie lecą.
Muzycznie w Inowrocławiu Massey równych sobie w swoim gatunku nie ma. Taki wniosek wyciągnąłem przynajmniej, gdy byłem na imprezie hip-hopowej jakieś dwa lata temu koło skate parku. Grały wtedy lokalne składy. To był koszmar. Wielu nie miało flow, nie czuło podkładów, do których śpiewali, nie potrafili śpiewać do mikrofonów nie sycząc lub strzelając do nich przy głoskach wybuchowych, a o problemach dykcyjnych już nie wspomnę. To było żałosne. Na koniec nawijał Massey, który brzmiał selektywnie, współpracował z podkładem, a nie krzyczał na niego oraz brzmiał znacznie lepiej, niż jego poprzednicy. Wypadł dwie klasy lepiej od reszty, a części z tej reszty w ogóle bym nie klasyfikował, bo powinna występować tylko w Turzanach dla kur i kaczek, a nawet wtedy podejrzewam, że część inwentarza po występach nadawałaby się już tylko na pieczeń.


Witam. Na wstępie: o hip hopie za dużo nie wiem, podobnie jak Pan. Masseya bardziej znam jako Damiana Laskowskiego -koszykarza, choć gdybym miała okazję zadałabym mu kilka trapiących mnie pytań dotyczących jego kariery. Jednak wracając do „Rapowej dziecinady” muszę obronić lokalne składy… Porównuje Pan, trzeba przyznać, że doświadczonego hiphopowca z amatorami, którzy zapewne nigdy nie mieli mikrofonu w ręce. Mają zero doświadczenia scenicznego i brak profesjonalnego sprzętu jaki ma Pan Laskowski, więc słuchając występy lokalnych składów 11 sierpnia w Teatrze Letnim pamiętajmy o przepaści dzielącej „podwórka” od Masseya. Pozdrawiam.
Mam nadzieję, że ludzie z tych lokalnych składów także będą o tym pamiętali, bo nie mogę się oprzec wrażeniu, że wielu z nich to właśnie autorzy komentarzy.
P.S. Kilka innych komentarzy zostało skasowanych. Ich autorów informuję, że istnieje coś jak ortografia i przytaczane przez nich dość często słowo pisze się przez „ch”.
Muszę się zgodzić, że massey nie ma sobie równych w Inowrocławiu, mimo iż jego muzyka nie stoi na wysokim poziomie. Jest średnia.
. Boli ich, że im się nie powiodło albo mają małą rzesze ‘fanów’(większość to znajomi). Bardzo dobrym przykładem jest niejaki a…. Chłopak ma może 2 kawałki, które idzie słuchać. Ale dobijające jest jak potrafi bronić swoich utworów podając się za różne osoby a zarazem wyzywać masseya co ostatnio udowodnił jeden z komentujących (to samo ip przy wszystkich jego komentarzach:D). Po prostu żal.pl ……………
Większość komentarzy jaki to Laskowski jest be jest wypisywana przez ‘raperów’ xD inowrocławskich