W tym fajnym serialu była postać towarzysza Winnickiego. Nie wiadomo właściwie czym się ów wysoko postawiony działacz PZPR (choć chyba nigdy tego jasno nie sprecyzowano) zajmował. Pewnie niczym. Ale jego wizytówka czyniła cuda i łamała wszelkie biurokratyczne opory, a ktokolwiek się na niego powoływał, osiągał cel. Towarzysz Winnicki mieszkał w bloku przy Alternatywy 4 i tam doszło do serialowej sceny, która dziś mi stanęła przed oczami.
Mieszkańcy bloku mieli zebranie, a towarzysz Winnicki najprawdopodobniej nie miał ochoty w nim uczestniczyć. Zaczepił więc ciecia Anioła w klatce schodowej i rzekł mu protekcjonalnym szeptem, że na zebraniu go nie będzie, ale z góry popiera wszystkie postanowienia, które na nim zapadną.
Epilog. Dziś zadzwoniła do mnie Beata Zarzycka z Urzędu Miasta. Powiedziała, że prezydent Ryszard Brejza popiera protestujących w Strzelnie przeciwko rozbudowie kopalni węgla brunatnego (tekst o tym kawałek niżej) i przypomniała, że on także wysyłał wiele pism sprzeciwiających się ekspansji kopalni. Gdy zapytałem, czy prezydent uczestniczy w proteście, usłyszałem: Nie, ma inne obowiązki.
O samym proteście jutro bardzo dużo w „Expressie”.


hiehiehie to ja powiem tylko za gratuluje postu:)