Kilkanaście lat temu dopiero się rozkręcała. W Inowrocławiu nie działo się niemal nic. Tylko Andrzej Suliński, pracujący wówczas w „Gazecie Wyborczej” siedział przy Studziennej i zbierał kasę do puszki. Awantura była następnego dnia wielka. Ówczesny prezydent Marcin Wnuk wezwał na dywanik rządzących wtedy inowrocławską kulturą i zbeształ ich straszliwie. Bo wstyd był wielki, że koncert z tej okazji zorganizowała prężnie działająca wtedy, choć malutka Kruszwica (szkoda, że Włodek Ziętek przestał tam dowodzić, bo teraz dom kultury to jakieś popłuczyny), a Inowrocław nie.
Mowa oczywiście o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Akcji, która jednoczy Polaków co roku. Z małymi wyjątkami, o których cytowany przeze mnie Lec napisałby: „Wielkie czasy mogą zmieścić pokaźną ilość małych ludzi”. Ale nie przejmujmy się frustratami. Róbmy swoje.
W tym roku akcję zaplanowano na 14 stycznia. Będzie zbiórka, imprezy towarzyszące oraz koncert na Rynku. Chciałbym zwrócić Państwa uwagę na zespół Etna z Malborka. Jest może mało znany, ale posiada wielki potencjał. Widziałem ich ostatnio dawno, jakieś 5 lat temu na festiwalu w Charzykowych. Zagrali bardzo fajnie. Od tego czasu podobno grają jeszcze lepiej. Warto zwrócić na nich uwagę. Są w przededniu wydania trzeciej płyty, która jest (znów piszę podobno, ale nie słyszałem jeszcze) rewelacyjna.
Możecie trafić na nich w sieci pod www.etna.art.pl

