Życzę wszystkim czytającym te pisane przeze mnie głupoty, aby Inowrocław stał się miastem mlekiem i miodem płynącym.
Mleko będziemy wlewać do kawy, gdy zaczniemy przysypiać podczas tyrady władz miasta o tym, jak jest dobrze. Miodem będziemy słodzić wódkę, którą będziemy się upijać we własnych domach, bo wkrótce zamkną wszystkie lokale rozrywkowe w mieście.
Mam nadzieję, że choć telewizja puści od czasu do czasu jakiś nowy film, a nie znów „święta u Grisłoldów” w Cheevym Chase’em.
A jeśli zabraknie Wam chleba i jesteście głodni, bo nie załapaliście się na Rynku na żurek wlewany przez prezydenta Ryszarda Brejzę (nie było dziś informacji o żadnych zatruciach pokarmowych - to wiadomość dla czarnowidzących), to dzwońcie wicemistra Marka Surmacza. Przyśle radiowóz z bułkami, a jeśli będziecie mieli szczęście, to załapiecie się na hamburgera.
Mam także nadzieję, że w nocy nawiążecie twórczy dialog ze swoimi psami, kotami i chomikami. Ja mam już tylko pająka za szafą. Zdzisław ma na imię, ale ostatnio jest obrażony.
Wesołych (mimo wszystko) Świąt

