Prezydent Inowrocławia po raz kolejny osiągnął sukces w promocji miasta. Sukces tym większy, że nie trzeba było wydawac kasy na jakieś nikomu nic nie mówiące ogłoszenia gazetowe, jak to w mieście jest super.
Otóż dziś do Inowrocławia zajechała TVN 24, aby zająć się sprawą zarobków włodarza oraz tego, że szef Rady Miejskiej Tomasz Marcinkowski niespecjalnie jest skłonny je obniżyć mimo, że Ryszard Brejza z wrodzoną sobie skromnością tego się domaga*. Jeśli przewodniczący rady będzie się upierał, będziemy mieli do czynienia z rozsławieniem kujawskiej wersji „nie chcem, ale muszem”. Dodatkowo, Inowrocław zyska na promocji, bo w końcu będzie w ogólnopolskiej telewizji. A przecież to politycy ukuli teorię „nieważne jak, byle gadali”.
Smaczkiem w całej sprawie jest fakt, że obaj panowie należą do jednego ugrupowania - Porozumienia Samorządowego. Nie świadczy to najlepiej o komunikacji wewnątrz grupy politycznej, której liderem jest Ryszard Brejza, a podstawowym zawodnikiem Tomasz Marcinkowski. Obu panom polecam odcinek „Hotelu Zacisze” pt. „Problemy z komunikacją”. John Cleese jest tam naprawdę wyborny.
Jest jeszcze jeden, choc drobny i mój osobisty plus. Otóż telewizja zdecydowała się nakręcić moją straszliwą paszczę, na dodatek się wypowiadającą. Jeśli więc nie zakłócę niewątpliwego efektu promocyjnego materiału w telewizji, to mogę zostać gwiazdą tv. Obiecuję wtedy, że nie zapomnę o mieście o jego absurdach, które mnie wypromowały.
* Słownik pojęć politycznych
Skromność włodarza - termin nie do końca precyzowalny. Nikomu jeszcze nie udało się bowiem obliczyć, ile zalet, świetnych pomysłów oraz trafnych ocen wymieniono w ratuszowym pisemku „Nasze Miasto”.

