Express z Radiem Gra wybiera po raz dziewiąty Inowrocławianina Roku. Jestem ciekaw, kogo ludzie wskażą w tym generalnie kiepskim dla miasta roku. Mimo tego, że był to rok słaby, mi do głowy przychodzi kilka nazwisk, które mogą być brane przez głosujących pod uwagę. Nie będę ich podawał, bo nie chcę niczego sugerować.
Mam tylko nadzieję, że osłabną już ataki klakierów politycznych frustratów, które drażniły nas mocno przez ostatnich kilka lat. Może kiedyś zdecyduję się opisać te wszystkie perturbacje z buraczaną odmianą polityków, z którymi kilka razy mieliśmy do czynienia w trakcie przyjmowania kandydatur i już nawet po zamknięciu listy.
Kiedy jednak z perspektywy czasu patrzę na ten plebiscyt, który powstał niemal na ulicy, między redakcją IKP, z którym współpracowałem, a radiem, w którym pracowałem, nie mam wątpliwości, że co by nie powiedzieli przeciwnicy, to było warto. Choćby dla tych głosów zaskoczenia, które już osiem razy słyszałem w słuchawce telefonu, kiedy, po podliczeniu głosów, w niedzielne południe dzwoniłem do zwycięzców.
Właśnie dlatego zachęcam Was wszystkich do uczestnictwa w tej zabawie. Bo na pewno w styczniu jej wynik jednemu, zasłużonemu dla miasta człowiekowi przyniesie (teraz użyję wyświechtanej, ale zasadnej zbitki słów) on radość i satysfakcję.

