Kuty na cztery nogi wyga samorządowy. Ale zapewne sfrustrowany, bo ile razy można być za kimś? Podejrzewam, że kandydat Inowrocławskiej Koalicji Wyborczej podłapał już kompleks „wiecznie drugiego”, bo wiceprezydentem był już dwa albo trzy razy. Daję mu jednak sporo szans na drugą rundę, a to dlatego, że przez ostatnie cztery lata nie zaliczył żadnej spektakularnej wpadki. Co prawda, stało się tak dlatego, że pryncypał Ryszard Brejza odsunął go od właściwego rządzenia dając tylko tyle, by koalicjant się nie obraził.
Kilka miesięcy temu został jednak zwolniony z pracy przez włodarza i nie mogę pozbyć się wrażenia, że nie tylko się tym specjalnie nie przejął, ale też sprowokował to wydarzenie. Teraz może bowiem uchodzić za „skrzywdzonego przez złego Brejzę”.
Najsłynniejszą jego akcją było zatrzymanie w jego gabinecie kilku osób usiłujących wręczyć mu łapówkę. Do reklamówki dodał więc sobie przydomek „nieprzekupny”, którym to określiła go „Gazeta Wyborcza” pisząc o tej sprawie.
W poprzednich latach „Express” opisywał jego kontrowersyjne powiązania z inowrocławską hurtownią elektryczną oraz jednym z marketów. Zresztą po ujawnieni, że jest zatrudniony w tym ostatnim, został odwołany z ówczesnego organu władz Inowrocławia, jakim był Zarząd Miasta.
Jego konikiem od lat jest pomoc społeczna. Za swoje pieniądze kupuje od wielu lat paczki świąteczne, pomaga różnym organizacjom i jest bardzo chwalony przez nie. Ale ma też z tego pewną korzyść. Media nie mają bowiem oporów przed informowaniem o takich akcjach i przy okazji pojawia się tam jego nazwisko.
Lubi chwalić się swoją wiedzą prawniczą. W Internecie rekomenduje go toruński prawnik, Marian Filar. Jacek Olech uwielbia też być w centrum uwagi i jest typowym zwierzęciem medialnym.


„Ciasnota umysłowa się rozszerza!”
(Stanisław Jerzy Lec)
ciekawi mnie kto sponsoruje jacka olecha kampanie wyborcz ą-jezli zrobił ten cyrk medialny za 6000/słownie sześć tysięcy zł-chciałbym poznać tych tanich wykonawców banerów/ja za jeden baner płaciłem 2000-dwa tysiące zł/!!!myślę że
znajdą sie w kraju prawa instytucje,które rozliczą koszty tej kampanii pana olecha
Mam wrażenie, że wyborcy potrafią już ocenić i docenić tego kandydata i jego dość przypadkową ekipę, ne dając się sprzedać nawet za tak kosztowną i wszechobecną kiełbasę wyborczą.
Pozdrawiam.
Nie trzeba było długo czekać, by przekonać się o trafnej ocenie wyborców.
Porażka była by jeszcze dotkliwsza przy wyższej frekwencji wyborców.
Pozdrawiam.