Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości
Nasi chcą zdroju

Dodano: czwartek 11 marzec 2010

Jeśli prawdą jest to, co twierdzą niektórzy i cena wywoławcza sprzedawanego państwowego uzdrowiska wynosi zaledwie 15 milionów złotych, to trudno się dziwić, że zainteresowanych jest nim kilka firm. Dziwi jedynie fakt, że żadna z nich nie zajmuje się na co dzień branżą uzdrowiskową, ale klarownie wyjaśnia to Jarosław Szczupak z Alstalu w naszym dzisiejszym tekście.

Byłem wczoraj na basenie, ale na szczęście nie na lekcji wuefu i nie skakałem do wody. Więc nic mi się nie stało. Asia, o której pisaliśmy kilka tygodni temu, wraca do zdrowia, choć odpowiedzialnych za jej wypadek w „Wodnym Parku” nie znaleziono. Jutro wrócimy do tego za sprawą listu szefowej OSiRu- Wiesławy Pawłowskiej, którego przesłanie brzmi mniej więcej tak: „Nie podoba się? To do prokuratury”. Widać hasło „prokuratorskie” zaczyna być popularne nie tylko wśród włodarzy i radnych. Ciekawe co na to śledczy.

Dziś w „Expressie” piszemy także o problemie burmistrzów i wójtów z izbą wytrzeźwień, która zaczyna liczyć „koszty rzeczywiste” i nietrudno się domyślić, że są one wyższe. Co skutkować będzie najprawdopodobniej tym, że panowie, którzy za bardzo zachlają albo będą rozrabiali, wracać do domów będą nie z Inowrocławia, ale choćby z Torunia.

Na koniec reklama serialu telewizyjnego w TVN „Usta usta”. W pierwszym odcinku pojawił się tam bowiem motyw inowrocławski, a jest nim Marcin Mroziński, którego widać jakąś sekundę, gdy pyta „Co podać?” Jest bowiem… kelnerem. Ciekawe, czy odcinek ten wiział Kuba Wojewódzki, ale możliwe, że nie, bo przecież gra w teatrze, co na marginesie, też wydaje mi się karykaturalne.

Hejen @ 13:49
Kategoria wpisu: Różności
Wojna dwóch Ryśków

Dodano: wtorek 9 marzec 2010

Tak jak kiedyś Stanisław Wyspiański pisał o teatrze, możemy powoli mówić o Solankach. Park się rozrasta, o czym piszemy dzisiaj w „Expressie”. Brakuje mi tylko w tych wielkich planach parkowych parkingu. Rozbudowa Solanek bez zapewnienia miejsc dla samochodów wydaje mi się sporym błędem ekipy rządzącej miastem. W porządku, jest skraj Rąbina czy małe uliczki przed pawiem. Ale z tego pierwszego miejsca do parku są jakieś dwa kilometry pieszo, a uliczki są zastawione autami na co dzień, więc wątpię, aby wiele dodatkowych aut tam mogło parkować.

Zmieniając temat, jak ktoś napisał trafnie na ino-online, o zmarłych wypada mówić albo dobrze, albo wcale. Więc linkuję jedynie naszą, chyba najpełniejszą wśród lokalnych mediów, informację o śmierci Marcina Wnuka i zastanawiam się nad fenomenem nadającym się dla socjologów, jak szybko zmieniają się ludzkie opinie.

Dziś pisaliśmy znów trochę o koszmarnej inowrocławskiej kranówce. Jutro tylko na chwilę wrócimy do sprawy, bowiem okazało się, że wyniki jej badań są podawane na stronie internetowej wodociągów. Pytanie tylko, kto o tym dotąd wiedział, bo ja, choć sprawami miasta żyję na co dzień, jakoś nie wiedziałem. Warto przeczytać także o chwaleniu się strażników miejskich, którzy zlikwidowali śmietnik przy ul. Wałowej oraz reakcjach mieszkańców, którzy ten bałagan znają od kilkunastu lat. Nie zostanie także wycięty las znaków przy ul. Laubitza, bo… jest dobrze.

Wracając na koniec do Solanek, ciekawa jest sprawa dziekiego parkingu, który powstał na skraju sanatorium „Przy Tężni”. Pisaliśmy o tym dwa razy - tutu. Na stronie internetowej mojej gazety nie można znaleźć innego, równie ciekawego tekstu z soboty o tym, jak bardzo rozwinęła się wojna pomiędzy radnym wojewódzkim Ryszardem Grobelskim a prezydentem Ryszardem Brejzą. Oto on, a sprawa rozbija się też o Solanki.

Wojna dwóch Ryśków

Niecały rok temu na turniej tenisowy zapraszały „dwa Ryśki”. Dziś pomiędzy prezydentem Ryszardem Brejzą a Ryszardem Grobelskim trwa wojna. - To wojna na całego – przyznaje ten drugi, który wczoraj po południu był przesłuchiwany przez inowrocławskich śledczych.

Jak relacjonuje, został wezwany, bowiem władze miasta powiadomiły prokuraturę o tym, że wzywał do łamania prawa oraz podważał autorytet prezydenta Ryszarda Brejzy. Chodzi o to, że pod koniec ubiegłego roku Ryszard Grobelski apelował publicznie do władz miasta, aby zaniechały naliczania wyższych niż zazwyczaj stawek podatku od nieruchomości na pięć solankowych sanatoriów. Działający w radzie nadzorczej sanatorium „Przy Tężni” radny operował wtedy ostrymi określeniami. - Ta decyzja powstała z potrzeby łatania dziury budżetowej w mieście kosztem uzdrowiska i to prosta droga do likwidacji tysięcy miejsc pracy – oceniał na konferencji prasowej w pierwszej połowie grudnia.

O możliwości skierowania sprawy do prokuratury prezydent ostrzegał radnego już kilka dni po konferencji i naszym artykule na temat zdrojowych podatków. - Wszelkie działania mające na celu nakłonienie funkcjonariusza publicznego do popełnienia przestępstwa mogą skutkować poniesieniem odpowiedzialności karnej przez osoby podejmujące te działania – napisał Ryszard Brejza swojego imiennika zaznaczając, że „pismo ma charakter przypominający”.

Radny wojewódzki, który przyznał na łamach „Expressu”, że kiedyś byli z prezydentem kolegami, a teraz są wrogami, nie ma sobie nic do zarzucenia. - Występowałem raczej w obronie jego imienia, bo decyzja o podatku została sporządzona niechlujnie – wyjaśnił przesłuchiwany wczoraj w komendzie policji Ryszard Grobelski.

Z prezydentem Ryszardem Brejzą nie udało się nam wczoraj rozmawiać. Jego sekretarka przesłała tylko informację powołując się na prawo prasowe, że „nie jesteśmy upoważnieni do przekazywania informacji w sprawie ewentualnie prowadzonych przez prokuraturę jakichkolwiek działań”.

Rozpoczęte właśnie postępowanie prokuratorskie to nie jedyny efekt wojny pomiędzy „dwoma Ryśkami”. W tym roku raczej nie dojdzie do skutku turniej tenisowy gwiazd telewizyjnych, podczas którego w takie hasło zostały połączone dwa imiona organizatorów. Zięć radnego, satyryk Marcin Daniec, zapraszał korty gwiazdy ekranu, które najpierw machały rakietami, a później występowały za darmo dla mieszkańców. Oficjalnym powodem odwołania imprezy ma być fakt, że miasto wydało zbyt wiele pieniędzy na odśnieżanie.

Hejen @ 13:46
Kategoria wpisu: Różności
Na ratunek Goplanii

Dodano: wtorek 2 marzec 2010

 goplania.gif

Pierwszy raz na meczu Goplanii pojawiłem się jakoś w wieku 10-11 lat. Później przy Orłowskiej rozkręcał się tzw. młyn, był słynny wyjazd do Gdyni w kilkaset osób na bitwę o II ligę i odpieranie ataków agresywnych kibiców Arki, którzy nie mogli się pogodzić z faktem wygranej zaledwie 2:0 (wtedy za zwycięstwo różnicą trzech goli przegranym odejmowano punkt). Teraz przy Orłowskiej zbyt często nie bywam, bo nie mam już tyle czasu. Ale nie wyobrażam sobie Inowrocławia bez Goplanii.

Tymczasem istnieje wielkie niebezpieczeństwo kompletnego rozpadu zespołu. Może on nie przystąpić do rundy wiosennej III ligi, a tym samym zostanie spuszczony karnie do piątej. Jeśli tak się stanie, znów Goplanię czekają upokarzające wyjazdy do miejscowości, w których działają kompletnie anonimowe kluby. O problemie biało-niebieskich piszemy dziś w „Expressie”.

Ratunek dla klubu w dużej mierze zależy dziś od władz miasta. Nie jestem jakimś wrogiem koszykówki, ale kuriozalnie wygląda zestawienie informacji z ratusza, że przekazał on właśnie 200 tysięcy złotych dostającemu cięgi niemal z każdym Sportino, podczas gdy obok dogorywa klub z blisko stuletnią tradycją. Napisałem dziś w „Expressie” o micie Herostratesa, czyli człowieka, który zasłynął tylko tym, że coś zniszczył (konkretnie świątynię Artemidy). Nieważne, czy słusznie czy nie, ale jeśli Goplania upadnie, jednymi z obwinianych będą właśnie włodarze miasta. A że mieszkańcy potrafią być pamiętliwi wiedzą dobrze wszyscy ci, którzy od czasu do czasy czytają kolejne żale inowrocławian rozgoryczonych zburzeniem przed kilku laty podstawówki przy ul. Staszica.

O problemie Goplanii i szansach na rozwiązanie w „Expressie” także jutro, już z udziałem cudownie odnalezionego prezesa Andrzeja Prabuckiego, który już chyba odbiera telefony.

Hejen @ 13:54
Kategoria wpisu: Różności
Moja alkoholowa inicjacja

Dodano: poniedziałek 1 marzec 2010

Rozumiem, że kartą nie można płacić za pasztetową kupowaną w sklepie gdzieś przy wiejskiej remizie. Ale wielkie sklepy czy instytucje, w których nie można płacić kartą znajdują się w Inowrocławiu. Jak by na to nie patrzeć, świadczy to jednak niespecjalnie o pełni XXI wieku w naszym mieście, gdy po gotówkę na bilet do kina trzeba śmigać do bankomatu. Ciekawy jest też pomysł płacenia smsem za bilet autobusowy, bo faktycznie zdarza się, że pojazd odjeżdża minutę albo i więcej później z powodu konieczności sprzedaży biletów przez kierowcę. Choć wątpię, aby się to na razie MPK opłacało, bo o systemie kart elektronicznych w miejskich autobusach wciąż docierają do mnie różne informacje, także takie, że była to inwestycja nietrafiona i jej dobre wyniki finansowe są w dużej mierze spowodowane tzw. urzędowym optymizmem, zwanym też niemożnością przyznania się do wtopy. Piszemy o tym dziś w „Expressie”.

Wątpliwości niektórych mieszkańców wciąż budzi też sprawa opłacanych przez miasto dodatkowych patroli policyjnych. Poprawa na ulicach jest widoczna, to fakt. Choć faktem jest też, że argumenty przeciwników mówiące o tym, że płacimy za coś, co jest obowiązkiem mundurowych też są trafione. Ja mimo wszystko sądzę, że gra jest warta świeczki, bo im więcej dresiarze protestują przeciwko ich kontrolowaniu, tym bardziej przekonany jestem o zasadności takich działań.

Wracamy też do sprawy połowinek, bo zainteresowali się nimi radni powiatowi. Przy okazji pragnę podziękować wszystkim troszczącym się o moją inicjację alkoholową. Zapewne uraduję wszystkich zwolenników spiskowej teorii dziejów pisząc, że miała ona miejsce krótko przed ukończeniem 18 roku życia (była to bodajże nalewka na wycieczce klasowej do Zakopanego). Rozczaruję ich jednak pewnie informacją, że nie wysyłałem zdjęć z tej imprezy do mediów.

Hejen @ 14:16
Kategoria wpisu: Różności
Upiór w operze

Dodano: czwartek 25 luty 2010

Opuszczone gmaszysko w sercu Solanek kojarzy mi się zawsze z niszczejącą operą w brazylijskiej dżungli, niczym w filmie „Fitzcarraldo” albo z „Upiorem w operze”, której to opery akcja z powodzeniem mogłaby sie toczyć w naszym obiekcie.

Szkoda, że on niszczeje, ale szanse na jego przejęcie oceniam jako mizerne. No bo co? Minister skarbu wytnie teraz z oferty sprzedaży ten budynek, bo prezes Tomasz Sibora chce go oddać za długi miastu? Prędzej minister wytnie niestety prezesa Tomasza Siborę, a cała operacja, która w trybie alarmowym została wczoraj przeprowadzona na sesji Rady Miejskiej wygląda mi bardziej na powrót znakomitej komitywy między prezydentem Ryszardem Brejzą i jego dawnym zagorzałym asystentem. Radny Andrzej Kieraj śmiał się wczoraj, że prezes Sibora będzie musiał lecieć do Irlandii pracować. Miał na myśli słynną wypowiedź świeżo upieczonego wtedy szefa inowrocławskiego PiS, który fotel prezesa uzdrowiska określił mianem konsumpcji wyniku wyborczego i przyznał, że jeśli mu się nie uda, to pojedzie pracować do Irlandii.

Kiedy byłem na urlopie, zawaliły się garaże na Rąbinie. Dziś okazuje się, że prokuratura wszczyna postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez właściciela obiektu. Piszemy o tym tutaj.

O dziurach i kałużach nigdy za wiele. Szkoda tylko, że publikacjami na ten temat przejmują się jedynie mieszkańcy. Urzędnicy obiecują jedynie, że się tym zajmą. Przeważnie jednak wcześniej kałuże same wysychają. Pewnie z tęsknoty za widokiem zajmujących się nimi urzędników. A dziury mają się dobrze.

Na koniec o halówce, czyli grali lepsi i ci w niższych ligach. W najbliższym czasie wrócimy do sprawy licealistów z „Królówki”, bo opisana przez nas sprawa nabiera rumieńców, a ja uchodzę w oczach zrozpaczonej dyrekcji za okaz braku obiektywizmu. Dobrze, że nie mieszkam w Kołudzie, gdzie się odbyły owe połowinki, bo by jeszcze okazało się za chwilę, że to ja podrzucłem flaszki, a później robiłem zdjęcia.

Tymczasem moje zdjęcia jeszcze nie z imprezy, ale z miasta. Na drugim pięknie utrzymany chodnik wiodący z solankowych kortów do ul. Narutowicza, a także ul. Narutowicza albo skrzyżowanie z al. Sienkiewicza.

kaluze 02.JPG

kaluze 01.JPG

kaluze 03.JPG

kaluze 04.JPG

Hejen @ 14:22
Kategoria wpisu: Różności
Oprawca wciąż wolny

Dodano: wtorek 23 luty 2010

Policja nie dotarła, niestety, do oprawcy kotów na inowrocławskich działkach. To niepokojące, bo to bydlę, które trudno nazywać człowiekiem, może się poczuć bezkarne i zaatakować kolejne zwierzęta. O sprawie piszemy w dzisiejszym wydaniu „Expressu”, a wszystkim średnio inteligentnym zwolennikom siłowego rozprawienia się z problemem kotów, którzy głoszą swoje „teorie” w Internecie polecam zdjęcie poniżej.

koty.JPG

Jest też u nas o rowie solankowym, który może z czasem będzie porównywany ze swym mariańskim odpowiednikiem. Ale miejmy nadzieję, że do skarbów natury panowie w parku dowiercą się wcześniej. Piszemy dziś też o ptaszkach oraz zastanawiamy się, co z ich większymi kolegami.

Jutrzejszy numer polecami piłkarzom halówki, bo wywróżymy, kto zostanie mistrzem Inowrocławia, bowiem tak jak w lidze angielskiej rozstrzygnięcia zapadają w czasie świątecznych meczów, tak u nas niemal wszystko jest jasne po dwóch łączonych kolejkach ostatniego weekendu, po których lider już mrozi szampany, a do czołówki dołączyli panowie spod znaku Fabryki Wag. Przy okazji, pozdrowienia dla Huberta, Maziego i Golego, których ekipa podbija ligę. Pozdrowienia dla kolegów z Bims-Plus, z którymi grałem w drużynie będą, gdy się utrzymają w lidze :)

Hejen @ 15:09
Kategoria wpisu: Różności
Fantazja licealisty

Dodano: poniedziałek 22 luty 2010

Dotąd żyjące raczej w cieniu „Kaspra” i „Konopy” III Liceum Ogólnokształcące przeżywa swoje wielkie dni. Niestety, nie za sprawą wielkich dokonań w dziedzinie wiedzy, ale w związku z aferą flaszkową, w którą wplątali się uczniowie drugiej klasy.

Dzielna młodzież zorganizowała sobie połowinki, które były suto zakrapiane… wodą. Tak przynajmniej twierdzą uczniowie po tym, jak zainteresowaliśmy się butelkami stojącymi na stołach i napełnionymi kieliszkami. Licealiści mieli bowiem plan, aby rozbudzić dyskusję na temat spożywania alkoholu przez młodych ludzi. Trzeba od razu zaznaczyć, że nie przez nich, bo oni przecież pili wodę. Możliwe, że nie spodziewali się aż tak burzliwej dyskusji, bo zdjęcia z ich imprezy już zniknęły z portalu ino-online ku wielkiemu żalowi tych, którzy chcieli wziąć w owej dyskusji udział. O sprawie piszemy tutu.

Dziś w „Expressie” także o tym, jak bardzo Sportino jest gotowe do spadku z ekstraligi. Natomiast jutro o tym, jak wiercimy i niebawem mamy się dowiercić.

Hejen @ 14:16
Kategoria wpisu: Różności